Michał Szpak doskonale zna emocje związane z udziałem w Konkursie Piosenki Eurowizji. Wokalista wygrał krajowe preselekcje i to on reprezentował nasz kraj w 2016 roku z piosenką "Color Of Your Life". Artysta zajął wówczas 8. miejsce, co plasuje go na podium najlepszych wyników Polaków na Eurowizji. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie głosy od publiczności. Od jurorów Szpak otrzymał zaledwie 7 punktów. Widzowie nagrodzili go 222 punktami, co umożliwiło mu uplasowanie się w TOP 10.
Alicja Szemplińska na Eurowizji - punkty
Zupełnie inaczej sytuacja wyglądała w tym roku, gdy nasz kraj w Wiedniu reprezentowała Alicja Szemplińska. Zwyciężczyni "The Voice of Poland" zachwyciła jurorów. Aż cztery kraje nagrodziły nas maksymalnymi notami, a tych od jury zebrała aż 133! W głosowaniu widzów 24-latka poradziła sobie znacznie gorzej, zdobywając zaledwie 17 punktów. Michał Szpak w rozmowie z serwisem ESKA.pl wyjawił, czego jego zdaniem zabrakło Alicji Szemplińskiej na eurowizyjnej scenie.
Michał Szpak o Alicji Szemplińskiej
Michał Szpak zaprezentował nowy singiel "Maj", a jak maj, to Eurowizja. W rozmowie z Maksem Kluziewiczem dla ESKA.pl wokalista tak ocenił występ Alicji Szemplińskiej z piosenką "Pray".
Było to level-up do tego, co zaprezentowała na polskich preselekcjach. Ja od samego początku mówiłem, że to ona powinna reprezentować nasz kraj. Po prostu jej się to należało przez tę sytuację, gdy Eurowizja została odwołana, a zamiast niej pojechał ktoś inny. Bardzo się cieszę, świetnie się zaprezentowała, świetnie sobie poradziła i myślę, że wróciła z tarczą - podsumował.
Dopytany, co jego zdaniem spowodowało aż taką różnicę w punktacji i niedocenienie ze strony widzów, artysta wskazał konkretny powód.
Myślę, że repertuar, który wybrała Alicja, był kontrowersyjny dla publiczności eurowizyjnej, co spowodowało ten paradoks, że na scenie broniła się absolutnie, bo była w kontrze do wszystkiego, co tam było i miało to naprawdę wielką jakość, ale odbiorca eurowizyjny jest dość specyficzny i... Widocznie nie przeszło to przez oko kamery, tak mi się wydaje. Zabrakło tego głębokiego spojrzenia w obiektyw i zaznaczenia "jestem tutaj i liczę na wasz głos". To się bardzo liczy, taka umiejętność przechodzenia na drugą stronę przez ekran telewizora.