Michał Danilczuk zdradza, z kim wystąpi w "Azja Express". Szykuje się prawdziwa sensacja

2026-05-10 8:42

To może być jedna z najciekawszych par nadchodzącej edycji "Azja Express". W rozmowie z "Super Expressem" Michał Danilczuk potwierdził, że do udziału w show zaprosił swojego brata. Popularny tancerz wyjaśnia, dlaczego ta decyzja jest dla niego tak istotna.

Michał Danilczuk i jego brat w "Azja Express"

Zbliżający się sezon programu "Azja Express" już teraz wywołuje spore zainteresowanie widzów. Choć format jeszcze nie wrócił na ekrany, internauci nieustannie spekulowali na temat uczestników rywalizacji. Wiadomo już, że Michał Danilczuk wyruszy w podróż po azjatyckim kontynencie razem z bratem. Tancerz zdradził w wywiadzie dla "Super Expressu", że udział w telewizyjnym hicie nie jest dla niego tylko grą o zwycięstwo. To przede wszystkim okazja, by spędzić więcej czasu z bliską osobą i zacieśnić rodzinne więzi poprzez wspólne przeżywanie niezwykłych chwil.

Zobacz też: Znamy kolejnego uczestnika "Azja Express"! Jeszcze niedawno tańczył w Polsacie!

Uczestnik "Tańca z gwiazdami" ujawnia kulisy programu. Boi się jednej rzeczy

Michał Danilczuk opowiedział, że jego brat funkcjonuje na bardzo wysokich obrotach. Jako kierowca rajdowy i przedsiębiorca żyje w niezwykle szybkim tempie, a ich codzienne obowiązki sprawiają, że brakuje im czasu dla siebie. Decyzja o wyjeździe do Azji wiąże się jednak z obawami tancerza. Przyznaje on, że najbardziej stresują go ekstremalne sytuacje i wymagające warunki podczas nagrań. Zaznacza przy tym, jak cenną wartością jest dla niego rodzina.

Zobacz też: "Taniec z Gwiazdami". Majka Jeżowska wpadła po uszy. Całuje o 30 lat młodszego tancerza! Zostali przyłapani

Sonda
Izabella Krzan jako prowadząca "Azja Express" - czy to dobry wybór?

"Ciekawość świata przede wszystkim, ale zabieram tam bardzo wyjątkową dla mnie osobę, to jest mój brat, który zasługuje na to, żeby spędzić z nim bardzo dużo czasu i ja zawsze jemu to też powtarzałem, że to jest ukłon w jego stronę, ponieważ nasze życia są bardzo intensywne, zarówno, jak i moje, oraz jego. On jest przedsiębiorcą, jest kierowcą rajdowym i w tam pędzi 200 km na godzinę - mówię metaforycznie ciągłego dnia to też gdzieś tam umykają nam te emocje rodzinne, ponieważ rzadko się widujemy. Staramy się to robić, natomiast każdy ma zadania do wykonania w ciągu dnia, każdy ma swoje prace nasze prace są bardzo intensywne więc wyjazd do Azji to jest coś niesamowitego, ponieważ my z bratem przeżyjemy niezapomniane chwile, których nigdy nie zapomnimy - mówi "Super Expressowi" Danilczuk.

Tancerz uważa, że ich wspólny udział w programie będzie strzałem w dziesiątkę, a ich zespół może okazać się niezwykle groźny dla rywali. Danilczuk zauważa, że ich cechy charakteru doskonale ze sobą współgrają. Bardzo ceni brata za jego spryt, inteligencję oraz bystrość umysłu, chwaląc także jego poczucie humoru.

Zobacz też: "Taniec z Gwiazdami". Majka Jeżowska wpadła po uszy. Całuje o 30 lat młodszego tancerza! Zostali przyłapani

"Ja się boję trochę tego, ale uważam, że więź rodzinna jest najważniejsza i że rodzina ogólnie jest najważniejsza. Jestem bardzo rodzinnym człowiekiem, który chciałby mieć swoją rodzinę i... i to jest ważne, żeby te wartości rodzinne pielęgnować, więc jeżeli mam taką szansę, żeby móc zaprosić mojego brata do takiego programu, który też ma wiele walorów, który może mnie wspierać, ja będę go wspierał. Myślę, że te różnorodności, które mamy w sobie, świetnie się będą dopełniać i dzięki temu możemy naprawdę zamieszać w tym programie" - mówi z uśmiechem Michał.

W wypowiedziach gwiazdora nie zabrakło też humoru. Michał Danilczuk śmieje się, że najbardziej obawia się sytuacji, gdy jego brat będzie próbował przejąć stery pojazdów w programie. Pewne jest jednak to, że obecność tego duetu dostarczy oglądającym mnóstwo rozrywki. Różnica charakterów, silna więź między braćmi i ich zamiłowanie do żartów mają szansę podbić serca fanów "Azja Express". Danilczuk obiecuje, że postarają się wprowadzić sporo zamieszania podczas wyścigu.

"Przede wszystkim jestem, wydaje mi się bardzo życzliwą osobą, więc jeżeli będziemy poszukiwać miejsca do spania, to wydaje mi się, że ta dobra energia, która gdzieś tam przeze mnie przepływa, pozwoli na to, że ktoś nas jednak z miłą chęcią ugości, ja również mogę go nauczyć dobrze tańczyć, to jest już druga, a trzecia to myślę, że dobra energia, ponieważ ta dobra energia zaraża i potem niesie się dalej. Mój brat natomiast jest bardzo sprytny, jest dobrze myślący, jest szybki jest śmieszny również więc połączenia naszych energii stworzą naprawdę wybuchowe show. Wiesz czego się boję, żeby on przypadkiem nie poprosił o to, żeby móc prowadzić jakąś tam jakiegoś skuterka, bo on wie, że zrobi to lepiej, bo on po prostu zna swoje możliwości" - wyznał nam Michał Danilczuk.

Michał Danilczuk o swoim transferze z Polsatu do TVN. Od zawsze chciał być jurorem!