Martyna Wojciechowska wciąż cierpi po złamaniu kręgosłupa. Podróżniczka zdradza szczegóły w nowej książce

51-letnia Martyna Wojciechowska uchodzi za kobietę pełną optymizmu, mimo że jej praca często dotyka bolesnych kwestii. W trakcie promocji publikacji „Przesunąć horyzont. 20 lat później” wyjawiła jednak reporterom „Super Expressu”, że nieustannie zmaga się z fizycznym cierpieniem. To efekt dawnego, dramatycznego wypadku drogowego, w którym straciła bliskiego przyjaciela, a sama doznała poważnego urazu kręgosłupa.

Wojciechowska odsłania kulisy prywatności. Szczere słowa o macierzyństwie i demonach przeszłości

Martyna Wojciechowska przez lata skutecznie chroniła swoje osobiste sprawy przed mediami. Dotychczas stanowczo unikała dyskusji o związkach czy córce. Zmienia to jednak jej najnowsza książka, w której dziennikarka dzieli się serią niezwykle osobistych wyznań. W rozmowie z „Super Expressem” prezenterka przyznaje, że nigdy wcześniej tak bardzo nie otworzyła się przed światem. Bez wahania stwierdza, że trudy macierzyństwa stanowią większe wyzwanie niż zdobywanie niebezpiecznych górskich szczytów.

W książce Martyny Wojciechowskiej nie brakuje odniesień do tragicznego wypadku, którego efekty autorka odczuwa do dzisiaj. Jej przemyślenia stanowią wnikliwą analizę własnej psychiki, z której wyłaniają się zaskakujące wnioski o fizycznym cierpieniu i nadziei. Czytelnicy zyskują wyjątkową szansę poznania zupełnie innej strony znanej osobowości. Publikacja uświadamia, jak dużym ciężarem bywa codzienne funkcjonowanie, gdy traumatyczne epizody z przeszłości wciąż o sobie przypominają. Tak niespodziewana otwartość autorki z pewnością mocno zadziwiła nawet jej najbliższe grono przyjaciół oraz krewnych.

Zobacz również: Martyna Wojciechowska o tragicznym wypadku na Islandii. Prezenterka zdradza, dlaczego zadawała sobie ból

Podróżniczka o premierze książki. Martyna Wojciechowska tłumaczy swoją decyzję

Choć Martyna Wojciechowska bardzo rzadko poruszała publicznie wątki dotyczące własnego potomstwa czy relacji uczuciowych, nowa publikacja całkowicie zmienia tę sytuację. Dziennikarka przyznaje, że obnażenie tak wrażliwych fragmentów życiorysu stanowiło dla niej ogromne wyzwanie. Strach przed ludzką oceną był wyraźny, jednak wewnętrzna chęć podzielenia się swoimi przeżyciami ostatecznie zwyciężyła nad wszelkimi wątpliwościami.

- Zawsze jest jakaś obawa, ale kiedy oddaję czytelniczkom książkę w ręce, to ona już żyje swoim życiem. Szczerze przyznaję, że w tej książce jest znacznie więcej niż kiedykolwiek chciałam odsłonić przed światem, ale gdybym nie uważała, że ma to sens i że czemuś to może posłużyć, to bym tego nie zrobiła

– oznajmiła w wywiadzie przeprowadzonym przez Aleksandrę Pajewską-Klucznik. Z tej wypowiedzi jasno wynika, że autorce nie zależało na tanim rozgłosie. Jej główną ambicją było dodanie otuchy innym ludziom, którzy zmagają się z analogicznymi przeciwnościami losu i szukają w literaturze źródła życiowej motywacji.

Prawda o wychowywaniu córki. Martyna Wojciechowska wprost o macierzyństwie

Wśród najbardziej poruszających wątków znalazły się te skupione wokół wychowywania dziecka. Słynąca z zamiłowania do sportów ekstremalnych prezenterka stwierdziła, że to właśnie opieka nad dzieckiem była najtrudniejsza w jej życiu. Otwartość autorki w kwestii trudów bycia matką wprawi w osłupienie tych sympatyków, którzy postrzegali ją wyłącznie jako niezniszczalną zdobywczynię szczytów. Dla Martyny Wojciechowskiej macierzyństwo to większe wyzwanie niż wspinaczka na Mount Everest!

- Uczciwe opowiedzenie o tym, jak dzisiaj postrzegam moją drogę, którą pokonałam, jak bardzo było mi trudno, może być pomocne dla wielu osób. Też ta głęboka świadomość, że Mount Everest to jest pewien symbol. To jest tylko jedna z wielu gór, które przyszło mi w moim życiu pokonać. Swoją drogą najtrudniejszą jest macierzyństwo, naprawdę. Bycie mamą to jest największe wyzwanie, więc Everest przy tym to jest absolutny pikuś!

– skomentowała Martyna Wojciechowska. To zaskakujące zestawienie perfekcyjnie obrazuje trudy, z jakimi każdego dnia musi się konfrontować znana podróżniczka. Udowadnia również, że dla tak niezłomnej i zahartowanej kobiety macierzyństwo pozostaje najbardziej wymagającym życiowym sprawdzianem.

Życie z permanentnym bólem. Martyna Wojciechowska wraca pamięcią do tragicznego wypadku

Codzienność słynnej globtroterki to prawdziwy kalejdoskop sukcesów i mrocznych chwil. Spektakularne projekty telewizyjne oraz wielka duma z córek przeplatają się w jej życiorysie z prawdziwymi dramatami. Chodzi przede wszystkim o dwa koszmarne incydenty drogowe z udziałem gwiazdy – wypadek samochodowy na Islandii oraz wypadek motocyklowy – a także śmierć bliskich, w tym przyjaciela i operatora w wypadku, w którym ona sama złamała kręgosłup. Pomimo ciężkiego bagażu doświadczeń, kobieta zawsze przedstawia wizerunek uśmiechniętej profesjonalistki z niespożytą energią. Czy zachowanie takiego publicznego obrazu dużo ją kosztuje? 

- Ja wciąż twierdzę, że w życiu spotkało mnie znacznie więcej dobrych rzeczy niż złych, znacznie więcej takich rzeczy, które dają nadzieję, dają wsparcie, są pokrzepieniem ogromnym i dlatego mam potrzebę się nimi dzielić

– tłumaczy gospodyni formatu „Kobieta na krańcu świata”. Równocześnie przyznaje, że powroty myślami do momentu pęknięcia kręgosłupa wciąż generują u niej cierpienie oraz realne dolegliwości. Martyna Wojciechowska zapytana o to, czy nadal czuje fizyczne brzemię tragicznych wydarzeń sprzed lat, udziela brutalnie szczerej, poruszającej odpowiedzi:

- Ależ odczuwam. Nie ma dnia, żebym nie odczuwała jakiegoś dyskomfortu. Po prostu przywykłam do tego. To jest trochę jak szum informacyjny, który gdzieś tam w tle jest i na pewno nie zniechęca mnie do tego, żeby przesuwać kolejne horyzonty.

Ta odpowiedź pokazuje imponujący hart ducha prezenterki. Mimo że każdego dnia zmaga się z odczuwalnym bólem, nie zamierza rezygnować z ambitnych planów. Jej historia udowadnia, że potęga charakteru opiera się na zdolności wstawania po najcięższych upadkach i przekuwaniu osobistych tragedii w motywację, która skutecznie napędza do nieustannego działania.