Gwiazda "Top Model" w centrum afery. Sylwester Wardęga ujawnia szczegóły sprawy

2026-05-21 11:35

Michał G., znany z programów telewizji TVN influencer, usłyszał nieprawomocny wyrok z art. 198 kodeksu karnego. Jako pierwszy informacje o karze roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata nagłośnił w sieci Sylwester Wardęga.

Michał G. z nieprawomocnym wyrokiem. Chodzi o art. 198 kodeksu karnego

Przypadek Michała G. od wielu miesięcy rozpala dyskusje wśród użytkowników sieci. Twórca internetowy, który zdobył popularność również dzięki udziałowi w produkcjach telewizyjnych, znów trafił na celownik mediów. Wszystko za sprawą informacji o orzeczeniu sądu, wydanym na podstawie art. 198 kodeksu karnego, obejmującego wykorzystanie bezradności lub braku świadomości innej osoby do obcowania płciowego.

Zobacz też: Nie żyje znana influencerka. Została znaleziona martwa w samochodzie

Sonda
Czy prace społeczne są skuteczniejszą karą niż więzienie?

Sylwester Wardęga ujawnia wyrok. Kary finansowe i więzienie w zawieszeniu dla Michała G.

Z doniesień przekazanych przez Sylwestra Wardęgę wynika, że wymiar sprawiedliwości uznał winę internetowego celebryty. Zgodnie z tymi informacjami mężczyzna miał usłyszeć wyrok jednego roku pozbawienia wolności, a wykonanie tej kary warunkowo zawieszono na trzyletni okres próby.

Ujawnione materiały wskazują również na dotkliwe konsekwencje finansowe dla skazanego. Według nieoficjalnych danych sąd miał wymierzyć influencerowi grzywnę w kwocie 22 400 złotych, obliczoną na podstawie 250 stawek dziennych po 80 złotych każda. Oprócz tego orzeczono konieczność zwrotu kosztów postępowania na rzecz pokrzywdzonej w wysokości 2412 złotych, a także wypłatę 20 tysięcy złotych tytułem nawiązki.

Zobacz też: Richard Chamberlain nie żyje. Przez 70 skrywał wielką tajemnicę, kiedy ją ujawnił, fanki wpadły w rozpacz

Cała afera ciągnie się od dłuższego czasu i jest niezwykle zawiła. Jak wynika z relacji krążących w przestrzeni wirtualnej, zawiadomienie do organów ścigania złożyła była partnerka twórcy, posługująca się w sieci pseudonimem Martirenti. Genezą konfliktu miały być kontrowersyjne materiały, które kobieta odkryła podczas weryfikacji jego profili w mediach społecznościowych.

Doniesienia medialne wskazują, że równolegle toczyło się osobne postępowanie sądowe, w ramach którego Michał G. zarzucał swojej byłej partnerce pomówienie. Z ujawnionych informacji wynika, że ten proces w pierwszej instancji miał przynieść rozstrzygnięcie całkowicie nie po myśli influencera, co dodatkowo skomplikowało jego sytuację prawną.

Należy wyraźnie zaznaczyć, że opisywane orzeczenie wymiaru sprawiedliwości nie ma jeszcze charakteru prawomocnego. Oznacza to w praktyce, że obrońcy oskarżonego mają otwartą drogę do wniesienia apelacji, a akta mogą powędrować do sądu wyższej instancji, który ostatecznie zdecyduje o finale tej głośnej sprawy.

Zobacz też: Nie żyje uczestnik "Must Be The Music". Ciężko chorował!

Stanisława Ryster, Zofia Kucówna i Andrzej Kopiczyński. Burzliwe życie gwiazd TVP. Niezapomniani