Spis treści
Po blisko 25 latach przerwy Marek Kondrat znowu pojawi się na planie Teatru Telewizji. Choć w swoim dorobku zgromadził przeszło pięćdziesiąt kreacji, wkrótce po zagraniu ostatniej z nich postanowił wycofać się z zawodu. Ku wielkiej radości fanów, w zeszłym roku poinformowano o jego angażu do najnowszej ekranizacji „Lalki”, co - jak się okazuje - nie jest jedynym powrotem Kondrata do aktorstwa. Ceniony artysta dał się przekonać i wystąpi również na telewizyjnej scenie, wcielając się w postać Doktóra w sztuce „Król Maciuś Pierwszy”.
Marek Kondrat w sztuce „Król Maciuś Pierwszy”. Powrót legendarnego aktora po latach
Telewizja Polska oficjalnie ogłosiła, że doceniany przez pokolenia artysta, który w 2007 roku definitywnie pożegnał się z zawodem, zagra w kolejnym widowisku. Próby przekonania go trwały równe dwa lata, aż wreszcie Marek Kondrat dał się namówić, przyjmując równolegle propozycję zagrania Ignacego Rzeckiego w nadchodzącej, filmowej wersji „Lalki” autorstwa Bolesława Prusa. 75-letni autorytet początkujących artystów zdradził podczas wywiadu w programie „Pytanie na śniadanie”, że pierwotnie planował wystąpić w zupełnie innym telewizyjnym przedstawieniu. Ostatecznie jednak wybrał udział w realizacji przeznaczonej dla najmłodszych.
"Prowadziłem z Michałem Kotańskiem, dyrektorem Teatru Telewizji, rozmowy na temat mojego udział w adaptacji książki „Warto żyć” Lejba Fogelmana. Obiecałem mu, że zagram w tym spektaklu. Opowieść o wesołym Żydzie i jego życiowych przygodach związanych z naszym krajem była dla mnie ciekawa z powodu mojej młodości i pamięci o 1968 r., kiedy nastąpił exodus Żydów z Polski" - powiedział aktor.
"Jednak wypadki na świecie potoczyły się tak, że najpierw muzułmanie zaatakowali Izrael, a potem Izrael odpowiedział atakiem na Strefę Gazy. Polityka wzięła górę nad kulturą, zresztą nie pierwszy raz. Przeszła mi ochota na dotykanie się dzieła z jakimkolwiek narodem w tle i jego peregrynację. Jednak w związku z tym, że dałem słowo dyrektorowi Teatru Telewizji i obiecałem mu swój udział w tym przedsięwzięciu, to żeby nie wyjść z tej sytuacji z kompletnie podkulonym ogonem, zgodziłem się zagrać małą rolę w „Królu Maciusiu Pierwszym”. Dostrzegłem w tym spektaklu pewną łączność z moją przeszłością. Postać Janusza Korczaka, która filozofia wychowawcza święci dziś triumfy, zawsze była mi bliska" - dodał.
Marek Kondrat szczerze o powrocie: "flirt z przeszłością"
W inscenizacji zatytułowanej „Król Maciuś Pierwszy” Marek Kondrat zaprezentuje się w roli Doktóra. Będzie to bohater, który przywiązuje ogromną wagę do otaczania najmłodszych opieką oraz należytym szacunkiem. Ogromne zainteresowanie z pewnością wzbudzi nietypowa charakteryzacja z wąsem, jaką sam gwiazdor zestawił z portretem Franciszka Józefa, a której zdjęcia znajdziecie w przygotowanej galerii fotografii. Telewizyjna premiera tego nowatorskiego, niezwykle pobudzającego wyobraźnię dzieła na podstawie książki Janusza Korczaka odbędzie się już jesienią. Za jego reżyserię odpowiada Tadeusz Kabicz. Marek Kondrat wyraźnie zaznacza przy tym, że od niemal 25 lat zupełnie nie tęsknił za występami przed kamerą, a obecny powrót traktuje jako klamrę spinającą ten konkretny etap jego drogi zawodowej, którą rozpoczął w 1961 roku w wieku zaledwie jedenastu lat.
"Nie tęskniłem ani za Teatrem Telewizji, ani za filmem. Nie spodziewałem się, że jeszcze kiedykolwiek wrócę na plan. Wydawało mi się, że to zamknięty rozdział w moim życiu. Mój udział w „Królu Maciusiu Pierwszym” i „Lalce” to wypadki, które podsunął mi los i które są raczej flirtem z przeszłością – jakąś próbą zamknięcia i odnalezienia pewnej wspólnoty śladów. [...] Tak więc rolę w nowym spektaklu Teatru Telewizji traktuję bardziej jak sentymentalną przygodę, aniżeli jakiekolwiek drgnienie czegoś, co na pewno siedzi w moim organizmie. Bo aktorem nie przestaje się nigdy być, skoro już się nim nieszczęśliwie zostało" - wyznał Marek Kondrat.