Spis treści
Śmierć bliskiej osoby to zawsze cios, który wywraca życie do góry nogami. W przypadku artystów, którzy na co dzień obcują z emocjami publiczności i są pod stałą obserwacją mediów czy fanów, żałoba staje się jeszcze bardziej skomplikowanym procesem. Znany z energetycznych występów i pozytywnego podejścia do życia Marcin Miller postanowił ukrywać trudne przejścia i dopiero po pewnym czasie zdradził, co działo się w jego czterech ścianach.
Marcin Miller od 35 lat bawi publiczność
Piosenkarz urodził się w 1970 roku w małej miejscowości niedaleko Ełku. Jako 20-latek założył zespół Boys, który podbił scenę disco polo i stał się jednym z najpopularniejszych wykonawców tego gatunku. Wspólnie z grupą Marcin Miller wydał ponad 20 albumów, na których znalazły się m.in. kultowe kawałki "Jesteś szalona" i "Wolność". Co więcej, muzyk zdecydował się też na projekty solowe oraz udział w programach rozrywkowych "Dancing with the Stars. Taniec z Gwiazdami" czy zbliżającej się edycji "Twoja Twarz Brzmi Znajomo".
ZOBACZ TEŻ: Maja Rutkowski o życiu u boku detektywa. Szokujące zasady i łzy w nowym odcinku Królowej przetrwania
"Zmarła na moich ramionach". Miller stracił bliską osobę
W ostatniej rozmowie z "Telemagazynem" gwiazdor disco polo zaskoczył wyznaniem. Marcin Miller ujawnił, że stracił mamę, Marię, co ukrywał przed opinią publiczną. Nie zdradził, kiedy dokładnie zmierzył się z osobistą tragedią, jednak podkreślił, że nie miał potrzeby dzielenia się tym faktem ze światem zewnętrznym. Warto przypomnieć, że muzyk w młodym wieku stracił także ojca, Waldemara. Przedwcześnie zmarłemu rodzicowi poświęcił jedną ze swoich piosenek.
"Mamy już nie ma, ale nikt o tym nie wiedział. Nie wysprzęglałem się z tego, bo mama zmarła mi, powiedzmy, na moich ramionach. Trochę tamto przeżyłem, ale życie toczyło się dalej" - powiedział.
Gwiazdor łączył rodzinne obowiązki z karierą
Miller dodał, że udało mu się pogodzić karierę zawodową z trudami życia codziennego. Prowadząc działalność muzyczną, jednocześnie opiekował się chorującą mamą i był przy niej do samego końca.
"Udzielałem wywiadów, uśmiechałem się, jeździłem, wiesz, na różne programy, i potem musiałem wracać do mieszkania i pomagałem mamie. No i tak po prostu mama odeszła w moich ramionach" - podsumował.
Miller nie ukrywa też, że stara się prowadzić normalne życie pomimo własnych problemów ze zdrowiem. Piosenkarz zmaga się z silnymi bólami kręgosłupa i będzie musiał poddać się specjalistycznej operacji. Jest ojcem dwóch synów, a od pewnego czasu także dziadkiem dla ukochanego wnuczka Michała.