Michael Jackson wpadł na matury do warszawskiego liceum. Kwiaty wręczyła mu nastolatka. Dziś jest wielką gwiazdą

2026-05-07 15:04

Trwają matury. Warto zatem wspomnieć o sytuacji, która miała miejsce 29 lat temu w jednym z warszawskich liceów, gdy podczas egzaminów ustnych placówkę postanowił odwiedzić Michael Jackson. Wszystko zadziało się błyskawicznie, a uczennica, którą oddelegowano do przywitania króla popu, sama jest dziś wielką gwiazdą.

Trudno uwierzyć, że ta historia wydarzyła się naprawdę, a jednak. Matury 2026 trwają w najlepsze, a w kinach na całym świecie furorę robi film "Michael", muzyczna biografia króla muzyki pop. Aż prosi się zatem, by przypomnieć o zdarzeniu, które miało miejsce w maju 1997 roku, podczas wizyty artysty w naszym kraju. Rok po zagraniu koncertu na warszawskim Bemowie Michael Jackson ponownie odwiedził Polskę, tym razem z planami inwestycji. Wokaliście zależało na tym, by otworzyć u nas nowoczesny park rozrywki, inspirowany Disneylandem. Ostatecznie projekt nie został zrealizowany, jednak niestandardowa wizyta króla popu do dziś budzi wielkie emocje. Zanim Jackson zobaczył Łazienki Królewskie, odwiedził II Liceum Ogólnokształcące im. Stefana Batorego w Warszawie. Piosenkarzowi nie przeszkadzało nawet to, że w tym czasie w szkole odbywały się matury ustne. Gwiazdor spontanicznie pojawił się w placówce, gdzie przywitano go kwiatami. Bukiet Jacksonowi wręczała Anna Mucha.

Anna Mucha wzruszająco o śmierci babci. Zadedykowała jej występ w "TzG"

Michael Jackson wpadł na matury

Uczniowie Batorego, gdzie akurat tego dnia odbywały się matury ustne, dowiedzieli się o wizycie Michaela Jacksona tego samego dnia. Wokalista zawitał do szkoły o godzinie 15:30 w asyście straży miejskiej, policji i ochroniarzy. Tam pomachał uczniom zebranym w auli głównej, rozdał kilkanaście autografów, wpisał do księgi pamiątkowej i odebrał kwiaty z rąk Anny Muchy. 

Miałam chyba z 15 lat. (...) Przyjechał do nas do liceum, ja byłam w komitecie powitalnym, wręczałam mu kwiatki. Dygałam za każdym razem, żeby do niego podejść, żeby go przywitać. Wygłaszałam formułkę, ale byłam tak zestresowana, chociaż wydawało mi się, że to zupełnie nie jest moja bajka. (...) W pewnym momencie ochroniarz mnie tak zagarnął, Michael wyciągnął kwiatki z moich rąk, podał ochroniarzowi i mnie przytulił. Wiecie, jaką miałam wtedy myśl? Że ma bardzo źle dobrany podkład i doklejone bokobrody - powiedziała w programie Poker Face.