Spis treści
Dlaczego Marcelina Zawadzka opuściła Polskę z nowym partnerem?
W 2024 roku Marcelina Zawadzka po raz pierwszy została mamą. Znana z ekranów Polsatu prezenterka długo marzyła o założeniu rodziny, lecz wcześniej nie trafiała na odpowiednich partnerów. Po paśmie niepowodzeń 37-latka postanowiła zainwestować czas w podróże i własny rozwój. W trakcie jednej z takich wypraw na jej drodze pojawił się Max Gloeckner, pochodzący z Niemiec przedsiębiorca i influencer.
To u boku tego biznesmena zrealizowała swoje pragnienie o macierzyństwie. Jak przyznała w rozmowie z "Super Expressem", początki ich relacji obfitowały w wycieczki po Polsce. Marcelina Zawadzka zabrała swojego partnera między innymi do rodzinnego Malborka oraz Trójmiasta. Niemcowi bardzo przypadło do gustu polskie wybrzeże, dlatego para osiadła ostatecznie w Sopocie.
Decyzja o życiu w Polsce uległa jednak zmianie niedługo po przyjściu na świat małego Leo. Marcelina i Max spakowali walizki i przenieśli się do Dubaju. Gwiazda Polsatu w rozmowie z naszym portalem podkreśliła, że Polska pozostaje dla niej najważniejszym miejscem, jednak zdecydowała się na wyjazd ze względu na zawodowe interesy partnera. W Emiratach mieszka ponadto brat Maxa wraz ze swoją rodziną.
Zobacz również: Marcelina Zawadzka opuściła zaatakowany Dubaj. Gwiazda Polsatu zabrała synka i ukryła się u rodziców
Marcelina Zawadzka ucieka z Dubaju. Dramatyczna relacja modelki
Pod koniec lutego sytuacja na Bliskim Wschodzie drastycznie się pogorszyła. W sobotę, 28 lutego, na Dubaj spadły rakiety wystrzelone przez Iran, co stanowiło odwet za wcześniejsze ataki Izraela i USA. Bomby uderzyły w miasto, które do tej pory było uważane za oazę spokoju przez rzesze internetowych twórców z całego świata.
Krótko po tych dramatycznych wydarzeniach Marcelina Zawadzka z płaczem opowiadała w sieci o tym, co dzieje się w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Już na początku następnego tygodnia modelka wraz z ukochanym i synem wyruszyła w drogę do Polski. We wtorek dotarła bezpiecznie do domu swoich rodziców, zapowiadając, że wkrótce zdradzi szczegóły podjętej decyzji.
Zobacz również: Marcelina Zawadzka w środku ataku rakietowego. "Czujesz wstrząsy w całym ciele"
Prezenterka Polsatu tłumaczy powody powrotu. Chodziło o synka
W najnowszym wpisie w mediach społecznościowych Marcelina Zawadzka zamieściła zdjęcia i obszerne wyjaśnienia dotyczące nagłej wyprowadzki. Przyznała, że Dubaj miał być dla nich jedynie tymczasowym miejscem na spędzenie zimy, a powrót do kraju był i tak planowany na najbliższe tygodnie.
"My, przyjeżdżając tutaj kilka miesięcy temu, już zdążyliśmy się tu urządzić i traktowaliśmy ten dom jak taką naszą bazę. Pamiętacie pewnie, że odkąd wyjechaliśmy, wspominałam wam, że to takie nasze miejsce na przezimowanie. Na wiosnę i lato i tak planowaliśmy wracać do Polski, bo kocham te pory roku tutaj, ale też ze względu na dużą ilość projektów zawodowych i oczywiście rodzinę" - wyjaśniła.
W kolejnej części relacji modelka zaznaczyła, że mimo dobiegających dźwięków eksplozji, ich życie początkowo toczyło się w miarę normalnym rytmem, a ona sama czuła się względnie bezpiecznie. Ostateczną decyzję o opuszczeniu Emiratów podyktowała jednak troska o małego synka, za którego bezpieczeństwo odpowiada.
"Bo półtora roku temu zostałam mamą Leo i ta sytuacja tak mocno pokazała mi, że nie jestem już odpowiedzialna tylko za siebie, ale także za drugiego, małego, bezbronnego człowieka. Sytuacja na Bliskim Wschodzie była nieprzewidywalna - nie wiedzieliśmy, czy jutro się to skończy, czy problem będzie eskalował" - dodała.
Kiedy tylko nadarzyła się okazja do wyjazdu, prezenterka natychmiast kupiła bilety lotnicze i zajęła się pakowaniem. Droga powrotna do Polski prowadziła przez Egipt. Po wylądowaniu w stolicy cała rodzina udała się samochodem do Malborka, gdzie na Marcelinę czekali jej bliscy.
Zobacz również: Marcelina Zawadzka grała pielęgniarkę w "Pierwszej miłości". Pamiętacie, jak wyglądała ponad 10 lat temu?