Spis treści
Gwiazdy w Emiratach Arabskich. Marcelina Zawadzka w Dubaju
Zjednoczone Emiraty Arabskie stały się w ostatnim czasie prawdziwym magnesem dla polskich celebrytów. Swoje mieszkanie kupiła tam Izabela Janachowska, a częstymi gośćmi w tym rejonie są Maja Bohosiewicz oraz Julia Wieniawa. Niedawno zdjęciami spod słynnego wieżowca Burj Khalifa chwalili się również Joanna Koroniewska i Maciej Dowbor. Do grona miłośników Dubaju należy także Marcelina Zawadzka, która darzy to miejsce szczególnym sentymentem. Tak bardzo szczególnym, że postanowiła porzucić swoje dotychczasowe polskie życie i przenieść się z ukochanym Maxem Gloeckerem do Emiratów.
Była Miss Polonia wraz z narzeczonym, Maxem Gloecknerem, zdecydowała się na stałą przeprowadzkę do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, co podyktowane było głównie zobowiązaniami zawodowymi jej partnera. Do tej pory ich media społecznościowe wypełniały sielankowe ujęcia z luksusowych jachtów i zabaw z synkiem Leonidasem, oraz bogate sesje zdjęciowe Marceliny Zawadzkiej w kolejnych, coraz bardziej skąpych kostiumach kąpielowych.
Teraz jednak ich rzeczywistość drastycznie się zmieniła.
Zobacz również: Marcelina Zawadzka niedawno została mamą. Zdradziła, czy wróci do "Farmy"
Konflikt geopolityczny eskalował po tym, jak Donald Trump wspólnie z Benjaminem Netanjahu przeprowadzili uderzenie na Iran. Reżim w Teheranie nie pozostał dłużny, celując rakietami w amerykańskie bazy wojskowe, również te zlokalizowane w Dubaju. Jeden z wystrzelonych pocisków trafił w luksusowy kompleks hotelowy, co wywołało panikę w mieście.
Atak rakietowy na Dubaj. Zawadzka uspokaja fanów
W mieście natychmiast ogłoszono alarm, co skutkowało ewakuacją kluczowych budynków, w tym najwyższego wieżowca świata – Burj Khalifa. Według informacji potwierdzonych po godzinie 16:00 w sobotę, 28 lutego, irańska rakieta uderzyła w prestiżowy obiekt „Palm Hotel & Resort”.
„Pewnie wielu z was zastanawia się, jaka jest sytuacja tutaj na miejscu w Dubaju. My byliśmy na urodzinach z grupą przyjaciół, znajomych. (...) Jak byliśmy na urodzinach, to okazuje się, że jest bombardowanie i zestrzeliwane są rakiety. My jesteśmy z tymi ludźmi, zaczęliśmy rozmawiać. Każdy wymieniał się informacjami. Okej, zestrzelone zostały rakiety, lekko paraliżujący temat, ja nie wchodziłam na newsy, ale czułam, że powinniśmy wracać do dom... Mija godzina i następny rzut bombardowania, które na szczęście też zostało zestrzelone, było praktycznie... Maks mówi, że mniej więcej kilometr od nas. (...) Wyglądało, że to dzieje się bardzo blisko. Czujesz w sercu, czujesz w całym ciele takie wstrząsy i od razu chcesz się schować w środku w budynku, po drugie zejść niżej...”
– relacjonowała na bieżąco wyraźnie przejęta Marcelina Zawadzka za pośrednictwem swojego Instagrama.
Dramatyczna relacja Zawadzkiej: Co 30 sekund zestrzeliwana rakieta
W dalszej części relacji celebrytka poinformowała o konieczności przygotowania się na najgorsze scenariusze, w tym zatankowania auta i zgromadzenia zapasów wody. Marcelina Zawadzka potwierdziła bezpieczeństwo rodziny, zaznaczając, że choć nad dzielnicą brata Maxa również widziano pociski, mały Leo jest bezpieczny pod opieką bliskich.
„Spakowaliśmy się, w razie czego... Oczywiście zostajemy w domu, położyłam Leo spać, ale ciężko mi się oddycha bo to jest stresujące. Widzieliśmy a niebie godzinę temu, mniej-więcej co 30 sekund rakieta była zestrzeliwana (...) to jest bardzo blisko (...) w razie czego jesteśmy przygotowani, mamy alternatywę”
– dodała w kolejnych nagraniach polska gwiazda.