Małgorzata Socha gorzko o początkach kariery. Reżyserzy widzieli ją tylko w jednym celu

Małgorzata Socha należy dziś do grona najbardziej rozpoznawalnych polskich aktorek, mając w dorobku wiele znaczących kreacji. Początki jej drogi zawodowej nie były jednak proste. W najnowszym wywiadzie gwiazda wróciła wspomnieniami do trudnych momentów na planach zdjęciowych, które wynikały ze specyfiki dawnych lat. Przemysł filmowy był zdominowany przez męską perspektywę, co owocowało licznymi propozycjami odważnych scen.

Przełom lat 90. i pierwszej dekady XXI wieku stanowił trudny okres dla debiutujących w kinie, a zwłaszcza dla aktorek. W tamtym czasie często ukazywano je przez pryzmat stereotypów, traktując bardzo przedmiotowo. Z tym problemem musiała zmierzyć się osobiście Małgorzata Socha, która obecnie należy do ścisłej czołówki polskich artystek. Na początku swojej artystycznej drogi gwiazda również brała udział w ujęciach wymagających nagości. W produkcji zatytułowanej "To my" z 2000 roku wystąpiła całkowicie nago, natomiast w telewizyjnym hicie "Stacyjka" zagrała sceny topless. Jak dzisiaj tłumaczy w rozmowie z "Super Expressem", takie były po prostu ówczesne standardy w branży.

Kiedyś były głównie firmy gangsterskie, kryminalne, gdzie królowali mężczyźni, a kobiety były tylko takim ładnym dodatkiem, który gdzieś tam się przewijał. Najlepiej jeszcze, żeby był rozebrany - powiedziała.

Małgorzata Socha czuła się jak "ładny dodatek"

Sama artystka odnosiła wrażenie, że w głośnych filmach pełni jedynie funkcję atrakcyjnego tła dla męskich bohaterów. Na szczęście współczesne standardy w kinematografii wyglądają już zupełnie inaczej.

Myślę, że tak. Jak byłam młodą dziewczyną, to często mi się zdarzało dostawać takie propozycje. I tak, byłam i miałam takie poczucie, ale cieszę się, że też się to wszystko zmieniło. Widać, że dzisiaj te role kobiece są inne, są dużo bardziej pogłębione, ciekawsze. Czuć to po prostu, że robi się przede wszystkim dla kobiet tego typu produkcje - dodała.

Pomimo upływu czasu aktorka nie ukrywa, że obecność przed obiektywem w samej bieliźnie czy bez niej napawa ją żalem.

Zobacz również: Małgorzata Socha gorzko o początkach kariery. Dawniej w kinie kobiety bywały tylko tłem

Małgorzata Socha żałuje, że pokazała się nago

Początki kariery Małgorzaty Sochy przypadały na lata, gdy nikt nie zwracał uwagi na komfort psychiczny kobiet na planie zdjęciowym, zwłaszcza podczas kręcenia intymnych fragmentów. W wywiadzie udzielonym magazynowi "Gwiazdy" otwarcie przyznała, że żałuje swoich dawnych decyzji o zrzuceniu ubrań przed kamerą.

Ja już swoje rozbierane sceny zagrałam. I żałuję tego. To naprawdę nie jest nic przyjemnego. Szczególnie w takich okolicznościach, w jakich były realizowane moje zdjęcia. Nie ma nawet o czym opowiadać - podkreśliła.

Szczęśliwie te mroczne czasy minęły bezpowrotnie. Dziś, jak zaznacza sama zainteresowana, twórcy częściej kierują swoje dzieła do żeńskiej widowni, co sprawia, że to panie podejmują decyzję o wyborze seansu podczas randki.

Zobacz również: Kto powinien zastąpić Ewę Kasprzyk w jury "Tańca z Gwiazdami"? Widzowie już wiedzą!

Małgorzata Socha o trudach w zawodzie aktorki. Przed laty została zaszufladkowana?
Radio ESKA Google News

Rolki