Spis treści
Igrzyska bez zawodowców, ale ze sporymi nadziejami
Reprezentacja Polski zadebiutowała w piłkarskim turnieju na igrzyskach w Paryżu w 1924 roku, co zakończyło się wysoką porażką 0:5 z Węgrami. Do igrzysk w Berlinie w 1936 roku kadra przystępowała z dużo większymi ambicjami, zwłaszcza że od 1930 roku Międzynarodowa Federacja Piłki Nożnej (FIFA) zorganizowała mistrzostwa świata dla wszystkich zawodników, a Międzynarodowy Komitet Olimpijski postanowił dopuścić do startu tylko amatorów.
To stwarzało doskonałą okazję dla polskiego zespołu, w którym w przeciwieństwie do reprezentacji z silnych piłkarsko krajów, takich jak Wielka Brytania czy Włochy, nie wprowadzono w pełni zawodowstwa. W turnieju Polacy wygrali na początku z amatorską drużyną Węgier 3:0, a następnie pokonali Wielką Brytanię 5:4, awansując do strefy medalowej.
Brak lidera i kadrowe pomyłki pogrzebały szanse
Powszechnie uważano, że awans Polski do finału był na wyciągnięcie ręki, jednak szanse te zniweczyły decyzje kadrowe. W kadrze zabrakło najlepszego polskiego piłkarza tamtego okresu, Ernesta Wilimowskiego z Ruchu Wielkie Hajduki (obecnie Chorzów), który został odsunięty od drużyny z powodów dyscyplinarnych. Ponadto przed kluczowym meczem półfinałowym z Austrią kontuzji nabawił się ważny gracz, Fryderyk Scherfke z Warty Poznań.
Ówczesny selekcjoner Józef Kałuża, zamiast wystawić będącego w dobrej formie po kontuzji Michała Matyasa z Pogoni Lwów, postawił na debiutanta Walentego Musielaka z klubu z niższej ligi. Młody zawodnik nie udźwignął presji, a drużyna przegrała mecz z osłabioną kadrowo (grającą zawodnikami amatorskimi) Austrią 1:3. W spotkaniu o brązowy medal Polacy ulegli Norwegii 2:3, co ostatecznie zamknęło drogę do historycznego sukcesu.