Spis treści
Wiele osób zastanawia się, czy Małgorzata Rozenek-Majdan w życiu prywatnym również kieruje się zasadami ze swojego dawnego hitu telewizyjnego "Perfekcyjna Pani Domu". Dawna gospodyni formatu o spektakularnych metamorfozach wnętrz dorobiła się wspólnie z partnerem okazałej posiadłości spokojnych przedmieściach Warszawy. Celebrytka otwarcie przyznaje, że zmiana miejsca zamieszkania okazała się dla nich niezwykle wymagającym procesem.
Małgorzata Rozenek i Radosław Majdan długo czekali na koniec remontu
Zanim para ostatecznie wprowadziła się do 400-metrowej willi w Konstancinie, przez dłuższy czas zajmowała 300-metrowy budynek w Wilanowie. Ten tymczasowy azyl, w którym mieszkali po ślubie we wrześniu 2016 roku, został wcześniej wzniesiony przez Wojciecha Modesta Amaro i jego żonę. Prace budowlane w docelowej rezydencji znacząco przeciągnęły się w czasie, o czym małżeństwo wielokrotnie wspominało w mediach. W niedawnym wywiadzie udzielonym dziennikowi "Fakt" prezenterka ponownie odniosła się do kwestii tej skomplikowanej przeprowadzki.
"To był w ogóle totalny twist, bo długo ubiegaliśmy się o pozwolenia. Jak je w końcu dostaliśmy, to kupiliśmy inny dom. Ja mówię do Radzia: 'słuchaj, ten dom jest świetny, wprowadzamy się po prostu ze szczoteczkami do zębów i koniec.' No i Radzio się zgodził, wszystko super, bo to było takie kuszące. Po czym oczywiście remont trwał pół roku, jak nie dłużej, ale dom jest idealny" - powiedziała.
Małgorzata Rozenek-Majdan zdradza powody opóźnień. Zaskakujący zakup i duża satysfakcja
W trakcie rozmowy gwiazda wyznała, że główną przyczyną przeciągających się prac wykończeniowych była jej ogromna dbałość o detale. Jako dowód swojego perfekcjonizmu podała historię zakupu markowego grilla, do którego musiano zamawiać brakujące elementy. Sytuacja była o tyle absurdalna, że rodzina od lat stroniła od spożywania mięsa i w ogóle nie spędzała czasu na grillowaniu w ogrodzie. Mimo długotrwałego remontu i logistycznych przeszkód żona byłego bramkarza odczuwa dziś ogromną dumę z finalnego wyglądu swojej posiadłości.
"Ten mój perfekcjonizm bywa męczący na etapie remontu, ale już na etapie po remoncie każda z tych uwag, która wtedy wydawała się idiotyczna - i nie ukrywam, że Radzio już parę razy mówił, bym nie przesadzała i nie wymyślała - spowodowała, że mam teraz taką satysfakcję" - zdradziła.
"I najlepsze jest to, że jak mieliśmy wprowadzić się w maju 2025 r., to realnie wprowadziliśmy się chyba we wrześniu. Ja w październiku wyjechałam na miesiąc na Sri Lankę, więc nawet nie miałam czasu się tym domem nacieszyć. Później wróciłam w listopadzie, Boże Narodzenie, pełno rzeczy, dużo się działo po drodze" - podsumowała Rozenek-Majdan.