Spis treści
Małgorzata Potocka wróciła na plan "Tańca z Gwiazdami". Reakcja ekipy ją wzruszyła
Choć przygoda znanej aktorki z tanecznym formatem dobiegła końca jakiś czas temu, nadal chętnie wraca ona myślami do tamtych chwil. Kiedy niedawno zasiadła na trybunach programu "Taniec z Gwiazdami", nie potrafiła ukryć ogromnego sentymentu. Zobaczenie na żywo dawnych znajomych z produkcji wywołało u niej lawinę ciepłych uczuć.
Z ogromnym entuzjazmem przywitała się ze wszystkimi pracownikami zaangażowanymi w realizację telewizyjnego hitu. Radośnie witała zarówno profesjonalnych tancerzy, jak i specjalistki odpowiedzialne za przygotowanie zachwycających kreacji.
Zobacz też: Wrócą "Matki, żony i kochanki"?! Potocka ma konkretny plan na serial! WYWIAD
"Wszyscy rzucili się na mnie z uściskami. To niesamowite, jak taka sytuacja wyzwala ogrom pozytywnej energii - mówiła "Super Expressowi"."
Gwiazda ocenia uczestników "Tańca z Gwiazdami". Wskazuje konkretny problem
Podczas wywiadu aktorka zaznaczyła, że uważnie śledzi zmagania nowych bohaterów polsatowskiego show. W jej ocenie na parkiecie zdecydowanie wyróżnia się Magdalena Boczarska. Gwiazda uważa, że jej koleżanka po fachu prezentuje niesamowitą gracją, wnosząc do telewizyjnej rywalizacji mnóstwo niewymuszonego szyku.
NIE PRZEGAP: Małgorzata Potocka odpadła z "Tańca z Gwiazdami" i mówi wprost, co mogło ją pogrążyć
"Ona ma w sobie czar i magię. Nie wszystko musi być przecież spektakularne czy ekstremalne. Ta elegancja jest ogromną wartością - podkreśliła."
Pomimo sympatii do formatu, artystka bardzo krytycznie patrzy na mechanizm przyznawania punktów i wyrzucania kolejnych par. Jej zdaniem werdykty jurorów oraz ostateczne wyniki zliczania głosów widzów bywają niezwykle bolesne dla rywalizujących gwiazd. Współczuje zwłaszcza tym osobom, które lądują w strefie zagrożenia pomimo doskonałej prezentacji tanecznej choreografii.
Te obserwacje skłoniły ją do szerszych wniosków na temat fundamentów tanecznej produkcji. W rozmowie na łamach "Super Expressu" Małgorzata Potocka bez ogródek stwierdziła, że zasady całego programu powinny zostać gruntownie przebudowane.
"Ten program powstał ileś lat temu i wtedy obowiązywały inne zasady. Dziś uczymy dzieci, żeby nie oceniały i nie krytykowały innych, a jednocześnie oglądamy show, w którym ludzie są oceniani i krytykowani - zauważyła."
Aktorka jest głęboko przekonana, że taka struktura telewizyjnego widowiska mimowolnie generuje agresję wśród internautów.
"Walczymy z hejtem, a jednocześnie dajemy ludziom materiał, który może stać się pożywką do hejtu - stwierdziła."
Była uczestniczka wymyśliła nawet alternatywny sposób prowadzenia rywalizacji. Według jej autorskiej koncepcji wszystkie pary powinny dotrwać do ostatniego odcinka, a jurorzy ocenialiby jedynie konkretne atuty, takie jak żywiołowość, kreatywność, prezencja czy urok osobisty, zamiast eliminować najsłabszych z programu.
Aktorka zdaje sobie jednak sprawę, że realizatorzy w Polsce nie mają pełnej swobody w modyfikowaniu regulaminu. Telewizja Polsat korzysta z globalnej licencji, dlatego wszelkie radykalne kroki wymagają zgody zagranicznych właścicieli praw do marki.
"To nie jest decyzja Edwarda Miszczaka. Ten format funkcjonuje na całym świecie i to właśnie jego twórcy musieliby zdecydować o zmianach - powiedziała nam Małgorzata Potocka."