Julia Kuczyńska postanowiła przerwać milczenie i odpowiedzieć na medialne zaczepki oraz insynuacje dotyczące jej byłego partnera. W opublikowanej relacji jasno dała do zrozumienia, że ma dość bycia nieustannie łączoną z historią, która, jak podkreśliła, nie była jej wyborem ani jej narracją.
Może czas napisać to wprost i przestać się gryźć w język przy każdej możliwej sytuacji (tak jak na tym nagraniu - zaczęła swój wpis, odnosząc się do przerwanego wywiadu, który ponownie rozpętał medialną burzę.
Influencerka przypomina, że jej decyzja o udziale w programie Taniec z Gwiazdami miała bardzo osobisty charakter. Jak tłumaczy, poszła do show z kilku powodów, ale jeden był kluczowy: chciała wreszcie zrobić coś dla siebie, a nie funkcjonować w przestrzeni publicznej wyłącznie jako była partnerka aktora.
Maffashion mówi stanowcze "dość"
To nie były moje spotkania, to nie były moje stories, wywiady i ‘pomyłki - zaznaczyła.
Influencerka nie ukrywa, że przez wcześniejszy związek była mimowolnie wciągana w cudzą historię medialną. Jej nazwisko zaczęło pojawiać się w nagłówkach, a ona sama stała się elementem zasłony dymnej. Co ważne, influencerka stanowczo dementuje, jakoby kiedykolwiek udzieliła wywiadu na temat Fabijańskiego.
Zobacz też: Maffashion na zdjęciach z dzieciństwa. Tak kiedyś wyglądała Julia Kuczyńska
Nigdy nie udzieliłam żadnego wywiadu, w którym poruszałabym ten temat. Wręcz odwrotnie - zaczęłam się medialnie wycofywać - pisze.
Mimo to pytania wracają jak bumerang. Dlatego w dalszej części oświadczenia Maffashion zwraca się bezpośrednio do mediów. Z dużą kulturą, ale też bez miejsca na interpretacje.
Uprzejmie proszę wszystkie media o niepytanie mnie o Sebastiana i jego udział w programie. Proszę nie wysyłać mi ciągle wiadomości oraz nie pytać mnie na wydarzeniach medialnych o jego udział w show - apeluje.
Influencerka przyznaje, że udział w "Tańcu z Gwiazdami" dał jej na chwilę upragniony spokój i poczucie, że znów jest postrzegana jako ona sama, a nie dodatek do czyjejś historii. Teraz jednak program ponownie stał się łącznikiem w mediach, czego nie chce już dłużej akceptować. Dlatego zapowiada jasno, że nie będzie udzielać żadnych komentarzy w tej sprawie.