Spis treści
Wszystko zaczęło się od P!nk
Macklemore słynął zawsze ze swoich propalestyńskich poglądów. Raper nigdy ich nie ukrywał. Podczas jednego z koncertów organizowanych wspólnie z Edem Sheeranem użył komentarza, który wywołał oburzenie wśród żydowskiej społeczności.
- Ogromnym powodem, przez który biorę udział w tej trasie jest to, że mogłem stać na takim stadionie (New Jersey - przyp.pd) i powiedzieć słowa, które są bliskie mojemu sercu, czyli Wolna Palestyna - powiedział Macklemore podczas koncertu.
Wykonał swoją piosenkę "Hind's Hall", która wprost potępia działania w Gazie, a w tle pokazano zniszczenia z tego regionu. Akcja wywołała ogromne poruszenie na całym świecie, a wszelkie organizacje żydowskie zaczęły nawoływać do bojkotu artysty. Jedna z organizacji wprost zaznaczyła, że "żydowscy fani kupili bilety na neutralnego Sheerana, a dostali wspierającego terrorystów rapera". Macklemore jednak nie odpuścił i podczas kolejnego koncertu zrobił to samo. Wspomniał wprost, że należy pamiętać o tym, co się dzieje na bliskim wschodzie i krytyka polityki państwa, nie jest jednocześnie krytyką każdego człowieka.
- Nie zapominamy o was - powiedział Macklemore do Palestyńczyków.
W sieci pojawiły się od razu petycje przeciwko raperowi. Sprawa została jednak jeszcze bardziej rozgłośniona dzięki P!nk, znanej amerykańskiej wokalistce, która nie ukrywa, że ma żydowskie korzenie. Podała ona nagranie nawołujące do bojkotu artysty. Szybko przeprosiła za swoje pochopne zachowanie, ale jednocześnie wydała oświadczenie. Zaznaczyła w nim, że według niej Palestyńczycy zasługują na godne i bezpieczne życie, ale Hamas tego nie zapewni. Odwołała się do swojego charytatywnego działania, jednak dodała wprost - nie wybrała swoich korzeni, jednak stara się pomagać jak może obu stronom.
Macklemore traci koncerty. Internauci znaleźli winnego, choć raper broni Eda Sheerana
Nikt się nie spodziewał jednak tego, co stanie się dalej. Okazało się, że Macklemore nie wystąpi już podczas koncertów Eda Sheerana w Stanach Zjednoczonych. Raper wydał swoje oświadczenie w mediach społecznościowych.
- Powiem prosto z serca i podzielę się prawdą. Ed Sheeran i jego zespół podjęli decyzję o usunięciu mnie z trasy concertowej „The Loop”. Nie jestem ofiarą. Ed Sheeran nie jest ofiarą. Pink nie jest ofiarą. Mamy kariery, pieniądze, możliwości, bezpieczeństwo i publiczność na całym świecie. Niezależnie od konsekwencji, jakie każdy z nas ponosi za to, co mówi, na koniec wracamy do naszych rodzin. Ofiarami są Palestyńczycy - napisał Macklemore.
Raper nie ukrywa, że Ed jest przyjacielem, dlatego też starał się z nim wyjaśnić całą sytuację związaną z koncertami.
- Jak mówiłem Edowi wielokrotnie przez telefon, nasza przyjaźń nie może zmienić mojej odpowiedzialności za mówienie prawdy o tym, co się wydarzyło - napisał raper.
Ed do niego zadzwonił, ponieważ skontaktował się z nim jeden z właścicieli obiektu, na którym miał zagrać. Artysta dowiedział się wtedy od Roberta Krafa, że Macklemore ma zakaz wstępu na jego stadion. Dodatkowo Sheeran miał usłyszeć, iż ten sam człowiek skrzyknął innych właścicieli tego typu obiektów w kraju (będących na trasie koncertowwej). Rzucili wokaliście ultimatum: jeżeli Macklemore zostaje, nie ma pozwolenia grania na ich stadionach.
- Ed znalazł się w koszmarnej, gównianej sytuacji. Wiedział o tym. Jego typowa, apolityczna postawa została wystawiona na próbę w sposób, z jakim nigdy wcześniej się nie spotkał - powiedział Macklemore.
Ed miał wspomnieć o cierpiących fanach z powodu słów rapera, na co ten przywołał cierpienie Palestyńczyków. Nie rozumie tego, dlaczego wpływowe strony nie opowiadają się za ofiarami. Nie ma zamiaru wycofywać się ze słów, a jednocześnie nazwał zachowanie przyjaciela "milczącym wsparciem". Jednak zaznaczył wprost jedno, co jest przeciwko niemu wykorzystywane.
- Jeden z najskuteczniejszych sposobów na egzekwowanie tego milczenia polega na wykorzystywaniu oskarżeń o antysemityzm jako broni. Antysemityzm jest realny. I dokładnie dlatego to słowo znaczy zbyt wiele, by używać go jako tarczy chroniącej przed krytyką państwa Izrael. Kiedy krytykowanie Izraela, sprzeciw wobec syjonizmu czy mówienie „Wolna Palestyna” jest utożsamiane z nienawiścią do Żydów, nie chroni to Narodu Żydowskiego. Chroni to Izrael przed pociągnięciem do odpowiedzialności - powiedział Macklemore.
Artysta ma nadzieję, że jego przyjaźń na tym nie straci, jednak fani zrobili już swoje. Zdecydowana większość jest wściekła na Sheerana, że zamiast stanąć murem za przyjacielem i niewinnymi ludźmi, wybrał tak naprawdę milczenie i pieniądze. Macklemore nie żałuje swoich słów.