Zawody HYROX to niezwykle wymagające zmagania, które wymagają pokonania 8 kilometrów biegu oraz zaliczenia ośmiu stacji treningu funkcjonalnego. Reprezentująca Australię Joanna Wietrzyk zamierzała w Pekinie zaprezentować swoją potęgę. Rywalizacja przybrała jednak nieoczekiwany obrót, gdy organizm wybitnej sportsmenki przestał współpracować. Pomimo fekaliów spływających po nogach, Wietrzyk nie zeszła z trasy. Kontynuowała morderczy wyścig, korzystając z tych samych stacji, z których chwilę później korzystali inni uczestnicy zawodów.
Sydney Sweeney krytykowana w głośnej kampanii. Aktorka znów kusi kibiców bez ubrań!
Joanna Wietrzyk popuściła w trakcie zawodów HYROX. Ostra reakcja organizatorów
Zwycięstwo osiągnęła po godzinie i jednej minucie morderczego wysiłku. Jej wyczyn, zamiast przynieść same oklaski, sprowokował ogromną lawinę krytyki i oburzenia. Część środowiska sportowego nie mogła uwierzyć, że zawody nie zostały przerwane. Taka decyzja mogła narazić inne osoby na bezpośredni kontakt z zanieczyszczonymi urządzeniami, co wiele osób określiło mianem skandalu sanitarnego.
Sama sportsmenka wydawała się początkowo ignorować głosy sprzeciwu. W internecie udostępniła fotografię ze szpitalnego łóżka, dodając podpis „wygrana to wygrana”. Ostatecznie jednak wpis ten zniknął z jej profilu.
To zdarzenie wywołało ogromne podziały w świecie sportu. Jedni zachwycali się jej nieprawdopodobną siłą charakteru, inni oskarżali o egoizm i narażanie innych. W odpowiedzi na falę krytyki, przedstawiciele HYROX opublikowali komunikat. Władze przyznały w nim, że sytuacja zatarła procedury bezpieczeństwa. Zapewniono jednocześnie, że cały sprzęt został natychmiast odizolowany i dokładnie zdezynfekowany.
Ostrzegamy, że w sieci dostępne są materiały wideo dokumentujące to zdarzenie. Zaznaczamy, że są one przeznaczone wyłącznie dla osób o wyjątkowo mocnych nerwach.