Leon Myskowski praktycznie od dziecka funkcjonuje w show-biznesie. Jako pierworodny syn Steczkowskiej dorastał na oczach fanów, a dziś, mając 25 lat, radzi sobie w branży na własnych zasadach. Jest DJ-em, producentem muzycznym, a od niedawna także menedżerem swojej sławnej mamy. Prywatnie od kilku lat tworzy zgrany duet z Ksenią, z którą pod koniec ubiegłego roku się zaręczył.
To właśnie Ksenia pierwsza zdradziła w sieci, że kilka miesięcy temu poddała się operacji plastycznej biustu. Jak wyznała, był to prezent od ukochanego, wart łącznie 21 840 zł. Influencerka skrupulatnie rozbiła koszty na czynniki pierwsze, w tym konsultacji, badań, aż po zmianę decyzji dotyczącej wielkości implantów. Ostatecznie wybrała 375 ml zamiast planowanych 350 ml, co podniosło cenę samego zabiegu do 20 600 zł.
Zobacz też: Leon Myszkowski: wiek, partnerka, wzrost, zdjęcia. Kim jest syn Justyny Steczkowskiej?
Leon Myszkowski o operacji biustu swojej ukochanej
W rozmowie z Plejada nie krył irytacji nagłówkami, które pojawiły się po wyznaniach Kseni.
Widziałem te nagłówki, większość z nich jest porównywalna z płytą chodnikową – rzucił bez ogródek.
Jak wyjaśnił, to była decyzja jego narzeczonej, a on nie widział powodu, by protestować. Wręcz przeciwnie, pomysł przyjął z entuzjazmem.
Uważam, że każda kobieta zasługuje na najlepsze traktowanie. Jeżeli mogłem taki prezent jej sprawić, to sprawiłem. Jestem zadowolony, ona jest zadowolona i chyba o to chodziło - mówił.
Dodał też, że cena zabiegu wcale nie była kosmiczna, a raczej standardowa, jak na tego typu operację.
Sama Ksenia nie ukrywa, że z efektów jest zachwycona. Opowiadała, że zabieg trwał około godziny, a jeszcze tego samego dnia Leon zabrał ją do domu. Rekonwalescencja zajęła zaledwie tydzień.