Spis treści
Nie żyje Paweł Tucholski. Znakomity wokalista i aktor
Paweł Tucholski (1969–2026) był cenionym polskim aktorem teatralnym, musicalowym, dubbingowym i filmowym oraz wokalistą. Ukończył Państwową Wyższą Szkołę Teatralną w Warszawie oraz Studium Wokalne w Poznaniu. Przez lata uchodził za jednego z najbardziej wszechstronnych artystów polskiej sceny muzycznej. Występował na deskach m.in. Teatru Dramatycznego i Teatru Roma w Warszawie, Teatru Muzycznego w Gdyni czy Teatru Rozrywki w Chorzowie, odgrywając kultowe role w spektaklach takich jak "Jekyll & Hyde", "Shrek", "Chicago", "Notre Dame l'histoire" czy "Jesus Christ Superstar".
Szeroka publiczność zapamiętała go również dzięki dubbingowi - użyczył głosu dorosłemu Simbie w "Królu Lwie" (1994) oraz tytułowemu bohaterowi w animacji "Aladyn". Grał w serialach (m.in. "Klan", "Złotopolscy") oraz brał udział w programie "Twoja twarz brzmi znajomo".
Pod koniec października 2026 roku dołączył do stałego zespołu Teatru im. Różewicza w Gliwicach. Artysta zmarł nagle 30 października 2026 roku w wieku 57 lat, o czym przekazali jego przyjaciele.
Zmarł Paweł Tucholski. Tak go pożegnał dobry kolega
M.in. Katarzyna Skrzynecka pożegnała już Pawła Tucholskiego. Gwiazda jest wstrząśnięta nagłą śmiercią swojego przyjaciela. Jakub Wocial (Broadway w Polsce" specjalnie dla eska.pl powiedział, jaki w rzeczywistości był Paweł Tucholski.
- Paweł był wyjątkowym człowiekiem. Wrażliwym obserwatorem i bardzo powściągliwym komentatorem. Tak go odbierałem. Zawsze radosny, z ogromnym dystansem do świata i do siebie. Choć ktoś, kto nie znał go dobrze, mógł odnieść wrażenie, że Paweł ze wszystkich i wszystkiego dookoła robi sobie żarty. Ale on po prostu taki był. Chyba rzeczywiście miał w sobie coś z człowieka nieco naiwnego wobec otaczającego nas świata.
Kolega doceniał jego niezwykłe poczucie humoru. Okazało się, że Tucholski miał specyficzne żarty.
- Miał niezwykłe wyczucie chwili i sytuacji, a jego żarty, choć czasem bezlitosne, zawsze trafiały w samo sedno. Takie poczucie humoru, połączone z inteligencją i umiejętnością obserwowania rzeczywistości, to prawdziwa rzadkość i duży skarb.
Jak zaznacza Wocial - współpracę z Tucholskim będzie zawsze wspominał niezwykle dobrze.
- Potrafił tuż przed spektaklem rozbawić całą ekipę, a jego uśmiech w oczach, kiedy odpowiadał: „Cześć, dobry wieczór!”, pozostanie już na zawsze jednym z tych pięknych wspomnień, do których wraca się z uśmiechem