Program "Taniec z Gwiazdami" pozwala nie tylko na podszkolenie swoich tanecznych umiejętności, ale również na zawarcie nowych przyjaźni. Ubiegłe edycje pokazały nawet, że na najsłynniejszym parkiecie w Polsce można znaleźć prawdziwe uczucie! Helena Englert, uczestniczka 19. edycji show, nie tylko zaskarbiła sobie sympatię widzów, ale również ekipy tworzącej jego jesienną odsłonę. Szczególnie dobry kontakt złapała z Kaeyrą, która w rozmowie z Eską obroniła ją przed hejterami.
Kocham ją, naprawdę. Cieszę się, że mogłam ją poznać. W sumie nie wierzyłam w to, co się stało, dopóki Helena nie podeszła do mnie z płaczem. Świetna osoba. Rozmawiałam z nią po jej występie i cieszę się, że ludzie mogą ją poznać z takiej strony, jaka naprawdę jest. Wszyscy widzieliśmy, z jakim hejtem się mierzy i to jest tak niesprawiedliwe... Ona tak ciężko pracuje. Jest tak utalentowana. Cieszę się, że jest w moim życiu, będę ją teraz wspierać. Mamy nawet zaplanowane wakacje razem! - wyjawiła w wywiadzie.
Drugą osobą, którą Hela mogłaby określić mianem "programowej przyjaciółki", jest bez wątpienia Magda Tarnowska. Tancerka, podobnie do Kaeyry, pożegnała się już z formatem. To skłoniło Englert do zaskakującej refleksji.
Englert przynosi pecha uczestnikom?
Helena Englert nie kryła zaskoczenia werdyktem jurorów, którzy z dalszej gry wyeliminowali Dominika Smaruja i właśnie Magdę Tarnowską. Gwiazda podzieliła się nawet obserwacją, że za każdym razem, gdy łapie z kimś przyjacielski kontakt, ta osoba odpada z programu.
Jestem bardzo zaskoczona werdyktem i mam takie wrażenie, że za każdym razem, jak się z kimś zaprzyjaźniam, to ta osoba odpada! Z Karoliną było tak samo i teraz jest mi strasznie przykro. Teraz już z nikim nie będę rozmawiała, żeby to się przez przypadek nie wydarzyło.
Aktorka i piosenkarka nazwała nawet Tarnowską swoją starszą siostrą.
Strasznie kocham Magdę i ona była taką moją starszą siostrą w tym programie, bardzo o mnie dbała, chociaż zupełnie nie musiała. Mam nadzieję, że przyjdzie nas odwiedzić nie tylko w tym tygodniu, ale że po prostu będzie do nas przychodzić. I ja już za nią bardzo tęsknię. Nie wiem, werdykt jak werdykt. Mnie się ten quickstep potwornie podobał. Przede wszystkim dlatego, że nie był quickstepowy i myślę, że za sam pomysł i oryginalną w ogóle aranżację tego wszystkiego, reżyserię, zasługiwali, żeby zostać dalej, ale tak samo zasługiwali, żeby zostać dalej Jasper i Marta. Nawet nie wiem, kto miałby odpaść... - dodała.