Karolina Pajączkowska przerywa milczenie o ojcu. "Modliłam się, żeby umarł"

2026-02-22 10:06

Choć wkrótce zobaczymy ją w programie "Królowe przetrwania", Karolina Pajączkowska prawdziwą walkę o przetrwanie stoczyła we własnym domu. Dziennikarka zdecydowała się na wstrząsające wyznanie dotyczące ojca. Mężczyzna stosował wobec niej wyrafinowaną przemoc, a ona jako dziecko szukała ratunku w modlitwie o najgorsze.

Prawdziwa szkoła przetrwania poza kamerami

Karolina Pajączkowska, którą widzowie doskonale kojarzą z anteny TVP, po zmianach politycznych przy Wiejskiej musiała przeprogramować swoją karierę. Zamiast relacjonować newsy ze świata polityki, postawiła na autorski kanał na YouTube i... survival w dżungli. Wkrótce zobaczymy ją w nowym sezonie formatu "Królowe przetrwania". Jednak zanim wyruszyła w egzotyczną podróż, udzieliła wywiadu, który zelektryzował media. To nie jest kolejna, wygładzona historia o blaskach fleszy, ale opowieść o cieniach przeszłości, z którymi dziennikarka musiała się zmierzyć.

Zobacz również: Wielki zwrot w karierze Karoliny Pajączkowskiej. Dziennikarka wkracza do świata gier komputerowych

Piekło za zamkniętymi drzwiami. Ojciec miał okrutne metody

W rozmowie z serwisem Kozaczek dziennikarka opuściła gardę i otworzyła się na temat trudnych relacji z ojcem. Okazuje się, że mężczyzna nie stosował typowej przemocy fizycznej, ale sięgał po metody, które zostawiają ślady w psychice na zawsze. Karolina Pajączkowska wyznała, że za karę była zamykana w piwnicy. Co najbardziej szokujące, latami ukrywała ten dramat przed mamą, wchodząc w rolę "bohatera rodziny", który bierze wszystko na swoje barki.

"Mój tata nie był sprawcą przemocy, który czeka w domu z pasem. […] Mnie karał tym, że lubił mnie trzymać w piwnicy. Mama o tym nie wiedziała, dopiero się niedawno dowiedziała. Zapytała się, dlaczego jej nie powiedziałam. Wiedziałam, że po prostu przetrwa najsilniejszy. Po co miałam jej dokładać problemów" - przyznała.

Relacja z rodzicem była skomplikowaną grą pozorów. Ojciec dziennikarki, widząc jej niezwykłą wytrzymałość na kary, zaczął ją faworyzować, co było kolejną formą manipulacji. Mała Karolina, nie rozumiejąc do końca toksycznych mechanizmów, w jakich tkwi, starała się za wszelką cenę utrzymać rodzinny spokój i chronić matkę.

"On mnie aż tak słownie nie karał. Faworyzował mnie, bo widział, że wiem, jak działać w tej grze, a dziecko nie rozumie, czym jest manipulacja. Wytworzyłam wtedy osobowość "bohater rodziny". Chciałam trzymać rodzinę w ryzach i ulżyć mojej mamie" - dodała dziennikarka.

Modlitwa o koniec koszmaru i nielegalne interesy

Dopiero z perspektywy czasu Pajączkowska w pełni zrozumiała grozę tamtych lat i rozliczyła się z przeszłością. Jako dziecko szukała ucieczki w wierze, ale jej prośby kierowane do Boga brzmią dziś przerażająco. Dziennikarka przyznała bez ogródek, że modliła się o śmierć ojca, byle tylko zakończyć domowy terror.

W tle rodzinnego dramatu toczyło się też nielegalne życie zawodowe głowy rodziny – mężczyzna handlował alkoholem, a córka musiała pomagać mu w tym procederze, myjąc butelki na spirytus. Ostatecznie trafił on do więzienia i zmarł tuż przed startem nagrań do reality show.

Zobacz również: Syn Karoliny Pajączkowskiej już po pierwszej komunii! "Synku, idź przez życie w miłości Chrystusa"

"Modliłam się jak nikt w mojej rodzinie. Do dzisiaj jestem jedną z takich najbardziej uduchowionych, wierzących osób w mojej rodzinie. Pamiętam do dzisiaj, jak modliłam się: "Boże, zabij go". Ja nie rozumiałam tego. […] Ja chciałam, żeby to się po prostu skończyło" - przyznała Pajączkowska.

Radio ESKA Google News
Sonda
Oglądasz program "Królowa przetrwania"?
Josie Kwaśniewska została „Królową przetrwania”! Wcześniej wygrała Love Island. Czy jej związek przetrwał?