Spis treści
- Joanna Jakieła zajęła 11. lokatę w olimpijskim biegu masowym, wyprzedzając na ostatnich metrach mistrzynię w sprincie.
- Zawodniczka podkreśliła kluczową rolę serwismenów, którzy doskonale przygotowali jej narty do rywalizacji.
- Dla debiutującej na igrzyskach Polki każdy kolejny start indywidualny kończył się zajęciem wyższego miejsca.
Prestiżowe zwycięstwo nad mistrzynią
Zmagania olimpijskie w 2026 roku dobiegają końca. Polska kadra, mimo skromnych prognoz przed wyjazdem, wraca z imprezy z tarczą, zdobywając łącznie cztery krążki. Bohaterami reprezentacji zostali trzykrotny medalista Kacper Tomasiak oraz wicemistrz w łyżwiarstwie szybkim Władimir Semirunnij. Choć w biathlonie podium zabrakło, to wyprzedzenie na finiszu utytułowanej Maren Kirkeeide stanowi dla Joanny Jakieły powód do ogromnej dumy i smakuje niemal jak zwycięstwo.
Kacper Tomasiak wrócił z Igrzysk. Uwagę zwróciło to, co dostał na talerzu
Progres i udany debiut na igrzyskach
Norweska gwiazda wyjeżdża z imprezy z kompletem medali, w tym złotem za sprint, srebrem za bieg pościgowy i brązem w sztafecie. Jednak w bezpośrednim starciu o 11. pozycję w biegu masowym musiała uznać wyższość reprezentantki Polski. Walka na ostatnich metrach była niezwykle zacięta, ale to Joanna Jakieła okazała się skuteczniejsza w tym pojedynku.
Były komentator TVP o Kacprze Tomasiaku. Wymowne słowa w radiu ojca Rydzyka
Finisz z Kirkeeide dał mi dużo emocji. Chciałam ją pokonać i udowodnić sobie, że mogę konkurować z takimi wielkimi nazwiskami. Bez naszych świetnych nart i serwismenów nie dałabym rady tego zrobić. Chylę im czoła za to, co zrobili na igrzyskach. Mamy super serwis, nie możemy na nich mówić nic złego, tylko same superlatywy
Dla Joanny Jakieły były to niezwykle intensywne igrzyska, podczas których wystąpiła łącznie w pięciu konkurencjach. W każdym kolejnym biegu indywidualnym poprawiała swoją lokatę, zaczynając z odległego 66. miejsca na początku zmagań, przez 28. w sprincie i 16. w pościgu, aż do czołowej jedenastki w biegu masowym. Polka była również częścią sztafety, która zajęła wysokie, 6. miejsce.
Cieszę się, że zachowałam chłodną głowę. Stres mnie nie zjadł i mogłam pokazać się z dobrej strony. Na pewno ze śmiechem na twarzy wrócę z Anterselwy
Tak podsumowała swój występ szczęśliwa Joanna Jakieła, dla której start w 2026 roku był olimpijskim debiutem.