Karolina Czarnecka od "Hera Koka Hasz LSD" rezygnuje z Eurowizji w ostatniej chwili! Powodem Izrael?

2026-01-14 11:55

Karolina Czarnecka miała być jedną z faworytek polskich preselekcji do Eurowizji 2026. Artystka, która lata temu zyskała sławę dzięki piosence "Hera Koka Hasz LSD", zgłosiła się razem z zespołem Brutto Skład. Udało im się zakwalifikować do finału z utworem "Jedna chwila". W ostatniej chwili zrezygnowały! Czarnecka opublikowała komunikat, który sugeruje, że powodem był Izrael.

Karolina Czarnecka

i

Autor: Lukasz Telus/ AKPA

Karolina Czarnecka nie pojedzie na Eurowizję 2026. Nieoficjalnie mówiło się, że miała być jedną z faworytek polskich preselekcji. Jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia fanom konkursu udało się dotrzeć do informacji, że artystka znana z viralowego przeboju "Hera Koka Hasz LDS" zgłosiła się do konkursu razem z dwiema koleżankami, z którymi tworzy zespół Brutto Skład. Ich zgłoszeniem była piosenka "Jedna chwila", która jest też częścią ich sztuki teatralnej. Wokalistki zakwalifikowały się do przesłuchań na żywo, a tam miały zachwycić komisję i zakwalifikować się do finałowego koncertu na żywo. Teraz wiadomo już, że te spekulacje były prawdziwe, ale Brutto Skład jednak nie wystąpi w preselekcjach. Karolina Czarnecka potwierdziła rezygnację i wydała komunikat. 

ZOBACZ TAKŻE: Polska bez szans na finał Eurowizji 2026?! Analiza losowania półfinałów

ESKA EUROWIZJA KOMENTERY

Karolina Czarnecka wyjaśnia powód rezygnacji z Eurowizji

Karolina Czarnecka opublikowała doświadczenie, które sugeruje, że powodem rezygnacji grupy Brutto Skład z preselekcji do Eurowizji 2026 było dopuszczenie do udziału Izraela. Artystka pisze o "ogrodzie zalanym krwią".

Do zawiedzionych brakiem mojego nazwiska na preselekcyjnej liście… To prawda. Razem z Brutto zgłosiłyśmy się i przeszłyśmy do ścisłej 10. [...]  I choć ego błaga o karmę i w brzuchu mu się kręci na myśl o możliwych profitach (bo było już wszystko: scenografia, finansowanie, apetyt), to nasze wartości dopominają się o powrót do kodeksu artysty i artystki, którego nie ma nigdzie oficjalnie, ale nieoficjalnie jest i jest w nim punkt brzmiący: nie wyrażać zgody na cierpienia drugiego człowieka, bo choć na moim podwórku tymczasowo kwitną kwiaty pozornego dobrobytu, to inny ogród zalany jest krwią. Na koniec dnia chcę spać spokojnie - czytamy na Instagramie.