Spis treści
Jej imię to niewątpliwie Gaja! Justyna Steczkowska przypomniała o sobie nie tylko całej Polsce, ale i Europie, kiedy w 2025 roku z tak właśnie zatytułowanym utworem wystąpiła w Konkursie Piosenki Eurowizji. Mimo sukcesu, ku wielkim kontrowersjom, nie wystąpiła od razu potem na festiwalu w Opolu. Doszło do tego dopiero po roku, ale zdaniem fanów - na taki show warto było poczekać. Nie obyło się jednak bez przytyków do występu Steczkowskiej, która postanowiła poczytać komentarze, a na jeden z nich dobitnie odpowiedzieć.
Justyna Steczkowska świętowała 30-lecie w Opolu. Wybrzmiała też "Gaja"
W Opolu jedna z najpopularniejszych polskich piosenkarek zaprezentowała swoje największe hity - od "Dziewczyny szamana" po "Gaję". Artystka narzuciła sobie jak zawsze intensywne tempo treningów, choć w rozmowie z Eską nie ukrywała, że nie wszystkie założenia co do występu udało jej się zrealizować. Pewne jest to, że medley zrobił na widzach ogromne wrażenie, w szczególności pod względem zmiany stroju czy też flagowego już od czasu Eurowizji 2025 wiszenia nad sceną. Zdjęcia znajdziecie w naszych galeriach.
Padły komentarze o sprzedaniu duszy. Artystka ich nie zignorowała
W sieci natychmiast zaroiło się od wyrazów podziwu, którego nie kryją też koledzy i koleżanki gwiazdy z branży. Justyna Steczkowska zgarnęła zasłużone pochwały, w tym także od fanów Eurowizji, którzy cały czas śledzą jej poczynania. Nie mogło jednocześnie zabraknąć nieprzychylnych komentarzy. Poza hejtem, z którym, niestety, musi mierzyć się każda osoba publiczna, w mediach społecznościowych powróciły przytyki dotyczące wyglądu, kreacji i stylu muzycznego Justyny Steczkowskiej. Krytycy zarzucili jej wręcz wykorzystywanie satanistycznej symboliki. 53-letnia piosenkarka nie pozostała obojętna i na jeden z takich wpisów postanowiła krótko zareagować.
"Zdolna artystka, niestety sprzedała duszę. Symbolika jest porażająca. Kto wie, ten wie" - napisał internauta.
"Symbolika czego? Bo jeśli chodzi o Minotaura, to proszę wrócić do szkoły i poczytać greckie mity. A o moją duszę proszę się nie martwić, ma się bardzo dobrze" - odpisała Steczkowska.
Myślicie, że poszło mu w pięty?