Spis treści
Justyna Steczkowska należy do najbardziej zapracowanych polskich piosenkarek. Obecna na scenie od ponad 30 lat gwiazda miała w zeszłym roku ręce pełne roboty w związku z udziałem w Eurowizji, a aktualnie intensywnie koncertuje i wspiera syna oraz jego ukochaną w przygotowaniach do ślubu. Mimo imponującej kondycji z wiekiem artystka zaczęła doświadczać pewnych kłopotów zdrowotnych. Tak im zaradziła.
Justyna Steczkowska miała problemy ze wzrokiem. W końcu postanowiła działać
Piosenkarka odwiedziła ostatnio studio programu "halo tu polsat", gdzie opowiedziała o swoich przejściach związanych z pogarszającym się widzeniem. Jak zdradziła Steczkowska, problemy pojawiły się u niej w wieku 47 lat i z czasem się pogłębiały. Codzienne funkcjonowanie stawało się trudniejsze, a funkcjonowanie w jej zawodzie z okularami - niepraktyczne.
"Nie mogłam dokładnie zrobić makijażu oka przed koncertem. To był olbrzymi stres, ciągle gubiłam okulary, a lusterka powiększające nie pomagały. Doszłam do momentu, że musiałam coś z tym zrobić" - wyznała wokalistka.
Specjalna soczewka pomogła gwieździe. Namówił ją szwagier
Piosenkarka zdecydowała się na nowoczesną terapię. Justyna Steczkowska przeszła zabieg założenia specjalnej soczewki wewnątrzgałkowej, która zdecydowanie poprawiła jej komfort życia. Soczewka multifokalna z optyką spiralną staje się coraz popularniejszym rozwiązaniem, o którym w towarzystwie piosenkarki opowiedział na antenie wspierający ją dr Sławomir Kuczkowski.
ZOBACZ TEŻ: Katarzyna Wajda na prestiżowej gali z nowym partnerem. Jej syn również brylował na czerwonym dywanie
Jak opowiedziała Steczkowska, na zabieg namówił ją zadowolony z tej samej terapii szwagier. Podkreśliła jednak, że konieczna jest opieka profesjonalisty, ponieważ jej przyjaciółka zrezygnowała z zabiegu przez nieprawidłowo wykonaną operację u znajomej osoby we Włoszech. Gwiazda zapewnia, że procedura była bezbolesna, ale wymagała cierpliwości w przyzwyczajeniu się do nowego widzenia.
"To w ogóle nie boli, bo to jest w znieczuleniu. Po zabiegu trzeba mieć 1-2 dni wolnego, tak dla siebie, bo oczy są bardzo wrażliwe. [...] Pamiętam, że przez tydzień nie mogłam malować oczu i tego nie robiłam, żeby oko się nie zabrudziło" - opowiedziała.