Igor skończył 18 lat i przystąpił do matury
Joanna Racewicz od dawna samotnie wychowuje 18-letniego Igora. Jej mąż i ojciec chłopca zginął tragicznie w katastrofie smoleńskiej 16 lat temu. Dziennikarka miała wtedy zaledwie 36 lat i została sama z 2-letnim dzieckiem. Ta ogromna strata była dla niej ciosem, jednak to właśnie syn stał się jej największą motywacją do życia. Gwiazda często wspominała, że to Igor dawał jej siłę, by każdego dnia podnosić się z łóżka.
Zobacz także: Joanna Racewicz w czerni przy grobie tragicznie zmarłego męża. Minęło 16 lat, ale ona wciąż pamięta
Zupełnie sobie nie wyobrażam, co by było, gdyby nie on. Syn jest dla mnie jak potężna bateria życiowa. Przeprowadził mnie przez rubikon - wyznała Joanna w "Pani".
Mimo upływu czasu dziennikarka nadal pielęgnuje pamięć o zmarłym mężu, odwiedzając jego grób i wracając do wspólnych chwil, choć ułożyła sobie życie na nowo. Racewicz otwarcie przyznaje, że kwiecień to dla niej wyjątkowo trudny miesiąc, który określa mianem "wiecznej blizny". Jednak ten czas to również okazja do świętowania, bo pod koniec kwietnia Igor skończył 18 lat, a w maju rozpoczął zmagania z egzaminem dojrzałości.
Joanna Racewicz przeżywa maturę syna
4 maja, czyli w dniu, gdy wystartowały tegoroczne matury, dziennikarka zwróciła się do swoich obserwatorów na Instagramie.
Zobacz także: Joanna Racewicz pokazała partnera. Taki widok to rzadkość!
Kiedy dziecko zdaje maturę, matka potrzebuje relaksu - napisała.
Opublikowała również nagranie z samochodu, w którym opowiedziała o swoich odczuciach w tym ważnym dniu.
Dzień dobry w poniedziałek 4 maja. Takie przedziwne uczucie, kiedy twój nastolatek, tegoroczny maturzysta właśnie wysiada z samochodu, bierze dwa zapasowe długopisy, mówi: pa i idzie pisać najważniejszy egzamin w życiu. On jakoś dziwnie spokojny, a ja... takie motyle w brzuchu, które zabierają mnie do tego samego dnia wiele lat temu, kiedy sama szłam pisać maturę z polskiego. Nie wiem, czy też tak macie kochani rodzice? Wszystkim maturzystom powodzenia, wszystkim rodzicom dużo sił i odporności, bo nam się na pewno przydadzą! - mówiła zestresowana gwiazda.
Drugiego dnia dodała:
No i poszedł. Dziś na matematykę. Spokojnie, mówi, rozwiązywaliśmy tyle arkuszy próbnych, że to powinna być bułka z masłem. (...) Jest takie poczucie, że kończy się jakiś ważny etap w życiu. (...) Jeszcze tak niedawno byli tacy mali. Powodzenia i spokoju dla wszystkich!
Zobacz więcej zdjęć. Syn Joanny Racewicz ma 18 lat i jest prawdziwym przystojniakiem. Pokazała zdjęcia ze studniówki