Spis treści
Joanna Krupa ostro o relacji z Dominikiem Tarczyńskim
Trudno wyobrazić sobie bardziej kontrastowy duet. Z jednej strony mamy Joannę Krupę – ikonę modelingu, gwiazdę TVN i wielką miłośniczkę zwierząt. Z drugiej stoi Dominik Tarczyński, polityk znany z ciętego języka i skrajnie prawicowych poglądów. Kiedy we wrześniu światło dzienne ujrzały zdjęcia, na których ta dwójka nie szczędzi sobie czułości, internet dosłownie zapłonął od plotek o nowym, gorącym romansie.
Długo musieliśmy czekać na oficjalne stanowisko, ale "Dżoana" w końcu postanowiła zamknąć temat w swoim niepowtarzalnym stylu. Na Instagramie modelki pojawiło się zaskakujące nagranie, na którym Joanna Krupa z krzyżem na czole tłumaczy, że po drinkach ją poniosło... ale nic ich nie łączy poza wspólną imprezą. Wierzycie?
Zobacz również: Nazwisko Joanny Krupy w aktach Epsteina. Modelka zabrała głos: "Coś ohydnego"
"Zaczynamy od tematu, na który każde z was chce znać prawdę. Myślę, że media bardzo chętnie posłuchają. Zobaczcie ten komentarz" - zaczęła Joanna Krupa swoje nagranie na Intagramie.
Joanna Krupa odniosła się przy okazji do fali hejtu, jaka wylała się na nią w sieci, nazywając obraźliwe wpisy "cyber nękaniem". Jednak to, na co wszyscy czekali, to wyjaśnienie natury jej relacji z posłem PiS. Modelka nie gryzła się w język, tłumacząc okoliczności powstania słynnych zdjęć.
Kulisy spotkania z politykiem
Okazuje się, że romantyczna aura, którą media dopisały do spotkania w restauracji, była nieco na wyrost. Joanna Krupa wprost przyznała, że jej wylewność tamtego wieczoru wynikała z prozaicznych powodów – zmęczenia i dobrej zabawy w gronie znajomych. Gwiazda z rozbrajającą szczerością wyznała, że po alkoholu staje się niezwykle przyjazna dla otoczenia.
Zobacz również: Joanna Krupa przyłapana z politykiem PiS! Czułe gesty w warszawskiej restauracji. Wszystko widać na zdjęciach
"A jeśli chodzi o Dominika Tarczyńskiego - nigdy nie miałam żadnych relacji romantycznych z Dominikiem Tarczyńskim! Wtedy, co paparazzi nas złapali, byliśmy w grupie ludzie, tańczyliśmy, bawiliśmy się, śmialiśmy, piliśmy. Wiesz, jak Krupa się za dużo napije, to jest miła do każdego. Z Dawidem Wolińskim też się przytulałam, z moim prawnikiem, z Justyną, moją menadżerką. Paparazzi widocznie zobaczyli moje instastory i tam przyjechali, jak ja już byłam zmęczona i gotowa, żeby iść do domu, stąd moja głowa na jego ramieniu" - wyjaśniła Joanna Krupa.
Stanowcza deklaracja modelki
Wygląda na to, że fani polityczno-celebryckich mezaliansów muszą obejść się smakiem. Joanna Krupa kategorycznie zaprzeczyła, jakoby łączyło ją z Tarczyńskim cokolwiek więcej niż przelotna znajomość. Co ciekawe, jedyną motywacją do spotkania z politykiem była dla niej chęć walki o prawa zwierząt. Gwiazda podkreśliła, że w tej kwestii barwy polityczne nie mają dla niej znaczenia.
"I OMG! Aśka jest z Tarczyńskim. Nie! Nie jestem, nie byłam i nie ma takich planów. Dominik jest osobą, którą widziałam w życiu trzy razy na żywo. Szanuję każdego człowieka. Moją motywacją, by się z nim spotkać, była ochrona zwierząt. (...) Tak, potwierdzam - jestem single! Dominik Tarczyński nie jest moim facetem!" - zapewniła na swoim Instagramie.