Spis treści
Reżyserskie cięcie i szybka decyzja
Gdy Małgorzata Potocka otrzymała propozycję występu w polsatowskim hicie, nie potrzebowała czasu na analizę scenariusza. Choć dekadę temu musiała odmówić ze względu na natłok obowiązków dyrektorskich, tym razem bez wahania przyjęła wyzwanie, traktując je jako zasłużoną nagrodę. Po latach zarządzania ludźmi i instytucjami kultury, aktorka postanowiła wreszcie skupić się na własnych emocjach.
- W ogóle się nie zastanawiałam. Od razu powiedziałam tak. Kiedyś proponowano mi udział w "Tańcu z gwiazdami" bodajże 10 lat temu, no ale byłam wtedy dyrektorem telewizji, potem byłam dyrektorem teatru i wreszcie jestem wolną osobą i mam taką nagrodę, bo tak to traktuję. Po latach zajmowania się innymi ludźmi, ich pensjami, ich związkami zawodowymi, ich zdrowiem, ich chęciami, pasjami i pretensjami nieustanymi, nagle po raz pierwszy od świetlnych lat jestem skupiona na sobie, na swojej przyjemności, na swojej radości. To jest takie można powiedzieć sanatorium - powiedziała "Super Expressowi" Potocka.
Chemia na parkiecie to podstawa
Na sali treningowej artystka zameldowała się już kilka tygodni temu, a los przydzielił jej Michała Masłowskiego. Duet błyskawicznie złapał wspólny język, co w tańcu jest równie ważne, jak technika. Gwiazda podkreśla, że trafiła na idealnego partnera, przy którym nie czuje skrępowania, co pozwala jej w pełni otworzyć się na nowe wyzwania i budować wzajemne zaufanie.
Dużo rozmawiamy, poznajemy się, opowiadamy o sobie. To stwarza fantastyczną bliskość i zaufanie. Wydaje mi się, że naprawdę nie mogłam lepiej trafić, bo wyobraźmy sobie, że trafiam na kogoś, kogo nie lubię, albo źle się z nim czuję, albo mam przy nim kompleksy, albo jestem skrępowana
- wyznaje.
- Ja też się cieszę - dodał Michał.
Drapieżny styl i kocia zwinność
Podczas wizyty mediów na treningu, Małgorzata Potocka zaprezentowała się w stylizacji, która nie pozostawia złudzeń – walka o Kryształową Kulę będzie zacięta. Aktorka wskoczyła w modne spodnie w panterkę, udowadniając, że doskonale orientuje się w obecnych trendach młodzieżowych. Ten "drapieżny" look idealnie komponuje się z jej ruchami na parkiecie, które obserwatorzy określają mianem kocich.
Choć dla reżyserki taniec towarzyski to absolutna nowość, a przyswojenie kroków i ramy wymaga czasu, postępy są widoczne gołym okiem. Kondycja gwiazdy jest godna pozazdroszczenia – codzienna joga i długie spacery (nawet do 10 kilometrów!) sprawiają, że wielogodzinne treningi nie kończą się bolesnymi zakwasami.
- Gosia nigdy nie tańczyła tańca towarzyskiego, więc jest to dla niej nowe doświadczenie. Uczymy się wszystkiego, tańców standardowych, latynoamerykańskich, ustawienie ciała, ramy, kroków, rytu, więc zapamiętanie tych wszystkich informacji, wymaga trochę czasu. Z dnia na dzień jest coraz lepiej - zapewnia.
Fani formatu i samej artystki mogą już zacierać ręce. Premierowy odcinek nowej edycji "Tańca z gwiazdami" zadebiutuje na antenie Polsatu już 1 marca.