W mediach ponownie wróciła głośna sprawa Jeffreya Epsteina - amerykańskiego finansisty oskarżonego o handel nieletnimi i wykorzystywanie seksualne młodych kobiet. Sprawa Epsteina ciągnęła się latami, a pierwsze oskarżenia pojawiły się w 2006 roku, jednak finansista uniknął wówczas poważnych konsekwencji. Dopiero w 2019 roku, po ponownym otwarciu sprawy i postawieniu nowych zarzutów, opinia publiczna w pełni zdała sobie sprawę z rozmiaru jego nadużyć. Po śmierci Epsteina sprawy nie zamknięto, a niedawno opublikowane dokumenty, obejmujące miliony stron akt, zawierają informacje o siatce powiązań finansisty z wieloma wpływowymi osobami. W ujawnionej korespondencji mailowej pojawiły się także nazwiska znanej w USA polskiej modelki - Sandry Kubickiej. Teraz okazał się, że w e-mailach Epsteina wymieniono także nazwisko Joanny Krupy.
Zobacz także: Po tym skandalu Joanna Krupa zdecydowała się wrócić do Polski. "Nie mogę na to patrzeć"
Joanna Krupa reaguje na doniesienia dotyczące akt Jeffreya Epsteina
W ujawnionych dokumentach nie ma informacji, aby Joanna Krupa, którą widzowie znają z roli jurorki programu "Top model", kiedykolwiek spotkała się z Jeffreyem Epsteinem, była jego ofiarą lub odwiedziła należącą do finansisty wyspę Little St. James. W rozmowie z serwisem Plejada, modelka odcięła się od sprawy i stanowczo potępiła popełnione przez Epsteina czyny.
Widocznie jestem bardzo znaną osobą, skoro moje imię tam było. Na tej liście są wielkie gwiazdy. Żenada. [...] Przyznam się, dla mnie to jest depresyjne, że takie rzeczy się działy i ciężko mi jest się wypowiedzieć, bo dla mnie to jest coś ohydnego. Wszyscy, którzy mieli z tą sprawą do czynienia, mam nadzieję, że spotka ich naprawdę ogromna kara - podsumowała Joanna Krupa.