Izabela Zeiske, bohaterka programu "Gogglebox. Przed telewizorem" wraz z mężem przez niemal dwie dekady tworzyła rodzinę zastępczą, angażując się w pomoc dzieciom, które nie miały szczęścia dorastać w pełnych rodzinach. Jak sama przyznaje, była do tego powołana i robiła to z potrzeby serca. Głos w mediach zabrał też Joachim Zeiske, biologiczny syn pary, opowiadając o poszerzeniu rodziny ze swojej perspektywy.
Izabela Zeiske o pomocy dzieciom. Z mężem wychowała sześciu synów
Znana ze stacji TTV gwiazda programu "Gogglebox" nierzadko pojawia się w mediach wraz z synem Joachimem. Nie każdy jednak wie, że wspólnie z mężem Izabela Zeiske wychowała aż sześciu chłopców, w tym czterech adoptowanych, dla których stanowili oni rodzinę zastępczą. Po przejściu wymaganych przez system państwowy szkoleń państwo Zeiske opiekowali się synami przez łącznie około osiemnaście lat. Adoptowani byli sami chłopcy, gdyż rodzice uważali, że będą się oni między sobą lepiej dogadywać niż w przypadku opiekowania się również dziewczynkami.
W wywiadzie dla serwisu Party.pl celebrytka oceniła ostatnio, że czuła się powołana do pomagania i przez całe życie, do tej pory, robi to na miarę swoich możliwości.
"Każdy jest do czegoś innego powołany, ja chyba byłam powołana do tego, żeby innym pomagać. Kiedyś pomagałam dzieciom, teraz pomagam zwierzętom" - wyznała.
ZOBACZ TEŻ: Te gwiazdy skończą w tym roku 40, 50 i 60 lat! Kto będzie świętować okrągłe urodziny?
Jak dodała, budowa rodziny zastępczej nie jest łatwa i wymaga zdobycia zaufania ze strony przyjętych pod własny dach dzieci. Często zdarzają się trudne momenty oraz rozczarowania, jednak wspólnie można przez nie przebrnąć.
"Nie każde dziecko jest wylewne i nie każde powie ci do końca wszystko, i nie zawsze powie ci prawdę" - powiedziała.
Joachim Zeiske o dorastaniu z adoptowanymi braćmi
Również znany z programu "Gogglebox" Joachim Zeiske był jednym z dwóch biologicznych synów pary. O swojej sytuacji rodzinnej opowiedział kiedyś w telewizyjnym wywiadzie, zdradzając, że rodzice dobrze przygotowali go na przyjęcie adoptowanych braci i nigdy nie pojawiła się w nim chociażby zazdrość.
"Ja zawsze czułem od rodziców pełną miłość, więc tutaj nie miałem żadnych braków i poczucia zazdrości. U nas w domu zawsze o wszystkim się rozmawiało, byłem na to przez rodziców przygotowany" - wyznał kilka lat temu Joachim na antenie "Dzień Dobry TVN".