Spis treści
Aktor Stewart McLean z "Virgin River" padł ofiarą zbrodni
Akcja poszukiwawcza za 45-letnim Stewartem McLeanem wystartowała w połowie minionego maja. Gwiazdor znany widzom z hitów "Happy Face", "Arrow" oraz "Virgin River" zniknął bez śladu, a po raz ostatni kontaktowano się z nim 15 maja w jego miejscu zamieszkania w Lions Bay. Trzy doby od tego momentu ruszyły właściwe działania służb, gdy do akcji wkroczył Komisariat Królewskiej Kanadyjskiej Policji Konnej w Squamish, apelując o jakiekolwiek wskazówki.
Funkcjonariusze przeczesywali głównie tereny wokół Lions Bay. W ubiegły piątek śledczy natrafili na ludzkie szczątki. Mundurowi potwierdzili już tożsamość zmarłego Stewarta McLeana, kategorycznie wykluczając przy tym zgon z przyczyn czysto naturalnych.
Zobacz również: Tragiczna śmierć Nikoli Węgłowskiej. Prokuratura ujawnia nowe fakty
Zespół dochodzeniowy IHIT bada śmierć gwiazdora "Arrow"
Gdy odnaleziono ciało, śledztwo przejęła Kanadyjska Zintegrowana Grupa ds. Dochodzeń w Sprawie Zabójstw (IHIT), od razu potwierdzając morderstwo. W tym momencie trwa intensywne zabezpieczanie pozostawionych w terenie śladów.
Jak podkreśliła w oficjalnym komunikacie prasowym kapral Esther Tupper z IHIT: „W miarę postępów śledztwa śledczy z wydziału zabójstw zajmują się gromadzeniem i analizowaniem dowodów, przeglądaniem nagrań z kamer monitoringu oraz przeprowadzaniem przesłuchań, aby odtworzyć przebieg wydarzeń z życia pana McLeana przed 15 maja 2026 roku. [...] Sprawdzamy wszystkie dostępne tropy, starając się znaleźć odpowiedzi dla rodziny, przyjaciół i bliskich pana McLeana – powiedziała w oświadczeniu prasowym kapral Esther Tupper z IHIT.”
Policja nie zdradza jeszcze bezpośrednich przyczyn zgonu aktora, ukrywając również informacje o ewentualnych podejrzanych. Nagła śmierć Stewarta McLeana wywołała ogromny szok w branży filmowej. W mediach społecznościowych aktora pożegnała przedstawicielka agencji Lucas Talent, reprezentująca go w codziennej pracy od lat.
W oświadczeniu agencji napisano: „Z wielkim smutkiem żegnamy naszego ukochanego klienta, Stewa McLeana. Zawsze współpraca z nim była ogromną przyjemnością - był oddany, profesjonalny, pełen zapału i nieustannie rozśmieszał wszystkich wokół! [...] Wielu reżyserów castingu przesłało kondolencje rodzinie Stewa oraz naszej agencji, a każda wiadomość brzmi podobnie: co za wspaniały człowiek, jak bardzo wszystkim będzie go brakować - przekazano w oświadczeniu.”
Zobacz również: Edyta Górniak oddała hołd Krzysztofowi Krawczykowi. Czuła jego obecność w Sopocie
Gwiazdy żegnają Stanisławę Celińską. Poruszający widok na pogrzebie