Głośny wypadek i burza wokół Barona. Wiemy, co grozi sprawcy

2026-04-14 10:36

12 kwietnia w okolicach Warszawy doszło do poważnego wypadku drogowego. Ranny motocyklista został zabrany do szpitala, a drugim uczestnikiem kolizji okazał się 42-letni kierowca osobówki. Mówi się, że za kierownicą siedział muzyk Aleksander Milwiw-Baron. Na jaw wciąż wychodzą nowe fakty w sprawie prowadzonego dochodzenia.

Do drogowego zdarzenia doszło w niedzielę, 12 kwietnia, w podwarszawskim Słomczynie. Wstępne ustalenia wskazują, że winę za zdarzenie ponosi 42-letni mężczyzna prowadzący samochód marki Jetour, jednak nie jest to oficjalny zarzut. Według doniesień pojazdem kierował popularny artysta, kojarzony z grupą Afromental oraz formatem telewizyjnym "The Voice Kids" – Aleksander Milwiw-Baron. Policja nie potwierdziła jednak tożsamości sprawcy. Trwa dochodzenie w kierunku spowodowania wypadku komunikacyjnego.

Wypadek w Słomczynie. Poszkodowany w szpitalu, zamieszanie wokół Barona

Do zderzenia osobowego Jetoura z jednośladem doszło w niedzielę 12 kwietnia na ulicy Wilanowskiej w podwarszawskim Słomczynie, tuż przed godziną 18:00. Na miejscu natychmiast zjawiły się służby ratunkowe, a 37-letni mężczyzna kierujący motocyklem został przetransportowany do szpitala. Poszkodowany poruszał się w stronę Góry Kalwarii, gdy nagle drogę zajechał mu samochód osobowy. W mediach błyskawicznie pojawiły się spekulacje, że za kierownicą auta siedział gitarzysta Afromental, Aleksander Milwiw-Baron. Artysta odmówił jednak komentarza w sprawie serwisowi "Fakt". Służby do tej pory również nie potwierdziły oficjalnie tożsamości 42-latka, który jest wskazywany jako sprawca kolizji.

Śledztwo po głośnym wypadku. Baronowi grozi więzienie?

Funkcjonariusze pracujący na miejscu zdarzenia przeprowadzili standardowe procedury, w tym badanie 42-letniego mężczyzny alkomatem. Dało ono wynik negatywny. 37-letni motocyklista przebywa w szpitalu z obrażeniami, jednak policja nie posiada informacji, by jego stan zdrowia uległ pogorszeniu od momentu przyjęcia.

W rozmowie z oficer prasową Komendy Powiatowej Policji w Piasecznie, podkom. Magdaleną Gąsowską, "Super Express" dowiedział się, że zgłoszenie o wypadku wpłynęło do dyżurnego po godzinie 18:00. Uszkodzony motocykl marki Yamaha umieszczono na parkingu depozytowym. W najbliższym czasie śledczy planują kolejne kroki, w tym zabezpieczenie nagrań z okolicznych kamer monitoringu, które mogą pomóc w odtworzeniu przebiegu zdarzenia.

Jakie konsekwencje czekają winnego tego wypadku? Baron może stanąć przed sądem. Podkomisarz Gąsowska przekazała w rozmowie z "Super Expressem", że postępowanie w sprawie toczy się w oparciu o art. 177. Kodeksu karnego, który dotyczy spowodowania wypadku w komunikacji. Przepisy te stanowią, że za nieumyślne doprowadzenie do zdarzenia, w którym inna osoba doznaje lekkich lub średnich obrażeń ciała, grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.

Sonda
Czy miałeś kiedyś wypadek drogowy?
Organista jechał do kościoła, zginał na skrzyżowaniu