Spis treści
Filip Chajzer dostosował auto pod psa
Stołeczni fotoreporterzy przyłapali niedawno byłego prowadzącego "Dzień Dobry TVN" podczas realizacji sondy ulicznej w samym centrum Warszawy. U boku Filipa Chajzera kroczył nie tylko operator kamery, ale również jego wierny pupil Rollo. Kiedy po dłuższej aktywności zwierzak opadł z sił, dziennikarz zaprowadził go do specjalnie zaaranżowanego bagażnika swojego luksusowego samochodu. Z ustaleń dziennika "Super Express" wynika, że przestrzeń ta została przekształcona w wyjątkowo komfortowy azyl dla czworonoga, co wymagało specjalnych modyfikacji.
Pies spędza ze mną 24 godziny na dobę. Jest ze mną wszędzie, bo traktuje go nie tylko jak psa i mojego przyjaciela, ale jak członka rodziny. To jest pies, który pojawił się w moim życiu wtedy, kiedy było bardzo ciężko i uważam, że żyje dzięki niemu. W związku z tym jest ze mną zawsze, również w pracy, bo nie odstępuje mnie na krok, a ja jego. Mamy ze sobą bardzo bliską relację. Jeżdżę dużym samochodem, który jest bardzo wygodny i nie ukrywam, że został kupiony również pod mojego psa. W bagażniku ma swój, dedykowany, bardzo duży, przestronny kojec samochodowy, w którym ma pasy bezpieczeństwa
– wyznał na łamach "Super Expressu" 42-letni celebryta, tłumacząc niezwykłą więź łączącą go z jego ukochanym pupilem.
Przeczytaj także: Filip Chajzer wije nowe gniazdko w Krakowie. Młodziutka narzeczona właśnie się do niego wprowadziła
Luksusowy Range Rover Filipa Chajzera ma kamerę i klimatyzację
Lista udogodnień przygotowanych dla czworonoga jest jednak znacznie dłuższa. Za swój imponujący pojazd marki Range Rover Autobiography prezenter musiał zapłacić przeszło milion złotych. W tej ogromnej kwocie uwzględniono między innymi przyciemniane szyby chroniące zwierzę przed promieniami słonecznymi, dedykowany system chłodzenia w tylnej części wozu oraz specjalny zestaw wizyjny pozwalający na ciągłe monitorowanie zachowania pupila prosto z fotela kierowcy.
Kiedy idę np. na zakupy, a nie mogę go ze sobą zabrać, to pies zostaje w samochodzie, oczywiście tylko wtedy, kiedy jest chłodny dzień, kiedy temperatura nie przekracza 20 stopni, a wczoraj był taki dzień. W samochodzie czuje się bezpiecznie. Jeśli miałbym go przywiązać pod sklepem, no to nie czułby się bezpiecznie, ani komfortowo. Samochód ma specjalną funkcję wentylacji i klimatyzacji wnętrza po zamknięciu, właśnie ze względu na psa. Dodatkowo da się odłączyć ze środka monitorowanie przestrzeni, żeby nie włączał się alarm i go nie denerwował. W środku jest też kamera z mikrofonem monitorująca wnętrze. Dopłaciłem za to miliony monet
– szczegółowo opowiada dziennikarz. Redaktorzy "Super Expressu" dodatkowo ustalili, że za wdrożenie tych wszystkich niestandardowych rozwiązań Filip Chajzer musiał dopłacić kolejne kilkadziesiąt tysięcy złotych.
Zdjęcia wnętrza samochodu Filipa Chajzera znajdziesz tutaj.