Panama przegrywa z Ghaną w MŚ 2026. Bolesna porażka w doliczonym czasie

Reprezentacja Panamy przegrała z Ghaną 0:1 podczas mistrzostw świata MŚ 2026 po dramatycznej końcówce. Stracona bramka w doliczonym czasie to cios dla drużyny Thomasa Christiansena, która musi teraz szukać punktów w starciach z europejskimi potęgami.

Piłkarze w ciemnych i jasnych strojach walczą o brudną futbolówkę na zielonej murawie, symbolizując zaciętą rywalizację i dramatyczną końcówkę meczu, o której możesz przeczytać na naszym portalu.
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Nogi dwóch piłkarzy walczących o piłkę na boisku podczas wślizgu.

Dramatyczna końcówka meczu Panama – Ghana

Podczas spotkania mistrzostw świata MŚ 2026 Panama uległa Ghanie 0:1. Decydująca akcja miała miejsce w doliczonym czasie gry, kiedy afrykańska drużyna wyprowadziła szybki kontratak. Brandon Thomas-Asante poprowadził akcję lewą stroną boiska i dośrodkował w pole karne, gdzie z bliskiej odległości piłkę do siatki skierował Caleb Yirenkyi.

Selekcjoner Panamy nie ukrywał rozczarowania takim obrotem spraw. Jego zdaniem zespół z Ameryki Środkowej zaprezentował się solidnie, szczególnie w pierwszej połowie spotkania, jednak brak koncentracji w końcówce kosztował ich stratę cennych punktów w grupie L.

"To bolesne, zasłużyliśmy na lepszy wynik. Kontrolowaliśmy pierwszą połowę, ale w drugiej daliśmy sobie narzucić ich styl. Nie tak chcieliśmy grać, ale teraz nie czas na żale. Przed nami jeszcze dwa mecze. Jeśli chcemy awansować do kolejnej rundy, potrzebujemy dobrego wyniku z Chorwacją. Mamy nauczkę. Na mistrzostwach świata błędy kosztują krocie" - oświadczył Christiansen.

Jakie szanse ma Panama w grupie L?

Sytuacja Panamy po inauguracyjnej porażce w MŚ 2026 jest bardzo skomplikowana. Zespół czeka teraz rywalizacja z wymagającymi europejskimi przeciwnikami. 23 czerwca zagra z Chorwacją, a cztery dni później z Anglią. Szkoleniowiec zapewnia jednak, że drużyna nie zamierza się poddawać i zapowiada walkę do samego końca.

Zupełnie inne nastroje panują w obozie Ghany, którą prowadzi Carlos Queiroz. Doświadczony Portugalczyk, pełniący rolę trenera na mistrzostwach świata już po raz piąty, z uznaniem wypowiadał się o postawie swoich podopiecznych. Wcześniej prowadził m.in. Iran oraz Portugalię, a stanowisko w reprezentacji Ghany objął zaledwie kilka miesięcy przed mundialem, 13 kwietnia.

"Nie będziemy się bać w meczu z Chorwacją. Chcemy pokazać, że Panamę trudno pokonać i będziemy walczyć do ostatniego tchu" - zadeklarował Christiansen, który od sześciu lat jest selekcjonerem reprezentacji Panamy.

"Jestem zmęczony. To było tak trudne i intensywne spotkanie. Zwycięstwa na tych mistrzostwach świata są bardzo drogie, ale moi zawodnicy pokazali, że są gotowi zapłacić za nie wysoką cenę. Panama grała bardzo mądrze i szybko. Musieliśmy cierpieć i wykazać się koncentracją. Nie poddawaliśmy się i znaleźliśmy właściwy sposób na wygranie meczu" - ocenił portugalski szkoleniowiec.

"Rozwijamy się jako drużyna, a zawodnicy rozumieją zasady gry. Kiedy przeciwnik jest lepszy, walczymy o życie. Ze stylem, który prezentujemy, można liczyć na to, że Ghana coś osiągnie" - przekonuje Queiroz.