Kevin Keegan nie żyje. Legenda futbolu zmarła w wieku 75 lat po walce z nowotworem

2026-07-20 18:31

Rodzina zmarłego w poniedziałek 75-letniego Kevina Keegana poinformowała opinię publiczną o śmierci legendarnego piłkarza oraz trenera. Dwukrotny zdobywca Złotej Piłki od kilku miesięcy zmagał się z chorobą nowotworową w zaawansowanym stadium.

Kevin Keegan
Autor: EPA/ PAP

Zmarł znakomity piłkarz oraz szkoleniowiec Kevin Keegan, który w drugiej połowie XX wieku uchodził za jednego z najlepszych graczy w Anglii. Był związany m.in. z Hamburger SV, Liverpoolem i Newcastle United, a dwukrotnie zdobył prestiżową Złotą Piłkę. Pete Graves, prezenter i znajomy familii, podał smutną wiadomość o śmierci 75-latka. Dawny gwiazdor boiska zmagał się z czwartym stadium nowotworu, co oficjalnie przekazano w czerwcu ubiegłego roku.

„Z ogromnym smutkiem informujemy, że Kevin Keegan odszedł w wieku 75 lat (...). Był kochanym mężem, ojcem i dziadkiem. Rodzina pragnie podziękować wspaniałemu zespołowi medycznemu za wsparcie” – napisała rodzina piłkarza w oświadczeniu, cytowanym przez Sky Sports.

Urodzony w 1951 roku w brytyjskim Doncaster zawodnik pierwsze kroki stawiał w barwach Scunthorpe United. Jego kariera nabrała rozpędu na początku lat 70., kiedy to za niewielką kwotę dołączył do ekipy Liverpoolu, prowadzonej wówczas przez Billa Shankly'ego. Reprezentując klub z Anfield, trzykrotnie triumfował w zmaganiach o mistrzostwo kraju, a także dołożył do gabloty Puchar Anglii, Puchar Europy oraz dwukrotnie Puchar UEFA. Jego boiskowa nieustępliwość oraz dynamika zaskarbiły mu sympatię wielu sympatyków piłki nożnej.

Kolejnym etapem w sportowym życiu wybitnego piłkarza były przenosiny do Niemiec w 1977 roku, gdzie reprezentował barwy Hamburger SV. Tamtejsi kibice okrzyknęli go mianem "Mighty Mouse", doceniając niezwykłą waleczność, zwinność i parametry motoryczne, pomimo dość niepozornego wzrostu, wynoszącego ok. 170 centymetrów. Dwa lata z rzędu w latach 1978-1979 został nagrodzony tytułem najlepszego zawodnika Starego Kontynentu, zdobywając Złotą Piłkę. Lata 80. to powrót na Wyspy Brytyjskie – po przygodzie z Southampton, w 1984 roku ostatecznie pożegnał się z futbolem grając dla Newcastle United i zapisując się w pamięci tamtejszych fanów.

W kadrze narodowej Anglii zagrał w sześćdziesięciu trzech spotkaniach, notując dwadzieścia jeden trafień, a ponad połowę meczów rozegrał z opaską kapitańską. Na stanowisku szkoleniowca najmocniej zapisał się w kronikach Newcastle United. Podczas kampanii 1995/1996, dowodząc ekipą określaną jako "The Entertainers", zaprezentował radosny i ofensywny styl gry, otwierając drogę do sukcesów w najwyższej klasie rozgrywkowej w kraju. Oprócz tego kierował zespołami Fulham oraz Manchesteru City, wprowadzając ten ostatni na salony Premier League, a na początku XXI wieku powierzono mu misję trenowania angielskiej drużyny narodowej.

W pamięci kibiców oraz najbliższych zachował się jako człowiek szczery do bólu i zawsze oddany temu, co robi, dbający o rodzinę w równym stopniu, co o futbol. Był mężem, ojcem i dziadkiem. Przez fanów „Srok” bywał tytułowany jako „King Kev” i wskazywany jako jeden z idoli na St James’ Park. Jego odejście to smutny dzień w europejskiej historii piłki, a postawa prezentowana w meczach oraz zaangażowanie będą wskazywane jako ideał dla przyszłych zawodników.

JAN TOMASZEWSKI PRZED FINAŁEM MUNDIALU!