Groźna sytuacja rozegrała się w samym sercu stolicy. Wieczorny spacer po popularnych Bulwarach Wiślanych przerodził się w koszmar, gdy 13-latek został napadnięty przez agresywnego i pijanego napastnika, który trzymał w ręku pałkę teleskopową. Jak dowiedział się dziennik "Fakt", ofiarą tego ataku jest syn aktorki Olgi Bołądź. Na miejsce wezwano policję, która szybko obezwładniła podejrzanego, a on sam usłyszał już prokuratorskie zarzuty i został aresztowany. Menedżerka znanej artystki odniosła się do tych informacji, podkreślając, że wszelkie wypowiedzi w tej sprawie zależą wyłącznie od decyzji samej matki nastolatka.
Do niebezpiecznego incydentu, który mógł mieć tragiczny finał, doszło 12 października nad brzegiem Wisły, gdzie chętnie gromadzą się młodzi ludzie. Z relacji przytaczanych przez dziennikarzy "Faktu" wynika, że grupa nastolatków spędzała wspólnie czas, gdy nagle zbliżył się do nich nieznany mężczyzna. Jego zachowanie od razu wydało się niepokojące i zagrażające bezpieczeństwu. Ustalenia prasy wskazują, że w zaatakowanej grupie przebywał właśnie 13-letni syn gwiazdy ekranu, Olgi Bołądź. Ten fakt sprawił, że całe zdarzenie natychmiast przyciągnęło uwagę ogólnopolskich mediów.
Całe zajście miało swój początek około godziny 21:00. Świadkowie, na których powołuje się "Fakt", zgodnie twierdzili, że sprawca był wyraźnie pobudzony i znajdował się pod silnym wpływem alkoholu. Późniejsze badania potwierdziły, że w jego organizmie znajdowały się blisko dwa promile. Agresor, trzymając w dłoni rozłożoną pałkę teleskopową, miał podejść do grupy bawiącej się młodzieży i skupić swoją wściekłość bezpośrednio na jednym z nastolatków.
Z doniesień medialnych wynika, że napastnik zaczął szarpać 13-latka i kierować pod jego adresem groźby. Przerażeni rówieśnicy ofiary na szczęście zachowali zimną krew i natychmiast wezwali na miejsce policję. Z dostępnych informacji wynika, że zaatakowany chłopiec w porę wyrwał się z rąk agresora i uciekł w bezpieczne miejsce przed przybyciem patrolu.
Funkcjonariusze sprawnie zatrzymali awanturującego się mężczyznę, a poturbowanego chłopca odebrał i zabezpieczył jego ojciec. O konsekwencjach dla 20-letniego sprawcy mówił asp. Jakub Pacyniak, reprezentujący Komendę Rejonową Policji Warszawa-Śródmieście. Jak przekazał w rozmowie z "Faktem", zatrzymany usłyszał zarzuty związane z naruszeniem nietykalności cielesnej oraz groźbami karalnymi. Decyzją sądu agresor spędzi najbliższe dwa miesiące w areszcie tymczasowym.