Spis treści
Doda komentuje ustawę o artystach i spór ze Skolimem
Planowane regulacje prawne dla środowiska twórczego wywołują ogromne emocje. Internet zalała fala skrajnych opinii, a do debaty nieustannie dołączają kolejne osoby z pierwszych stron gazet. Ostatnio szerokim echem odbiła się ostra wymiana zdań między Dorotą Rabczewską a Skolimem. Obecnie słynna wokalistka postanowiła ponownie odnieść się do tematu. Tym razem piosenkarka całkowicie pominęła milionerów z polskiej estrady i stanęła w obronie ludzi, o których opinia publiczna zazwyczaj milczy.
Zobacz też: Doda "przejechała się" po Skolimie. "Zajmij się sprzedawaniem swojej kiełbasy, Skolim"
Dorota Rabczewska oburzona opiniami internautów o pracownikach kultury
Wokalistka uważa, że społeczeństwo całkowicie opacznie rozumie założenia nowego projektu, wierząc w rzekomą pomoc finansową dla najbogatszych gwiazd show-biznesu. Doda stanowczo ucina te spekulacje i nazywa je kompletnym kłamstwem.
Piosenkarka zaznacza, że zaplecze polskiej kultury tworzą tysiące anonimowych pracowników. Chodzi między innymi o bibliotekarzy, instrumentalistów, archiwistów, muzealników oraz animatorów. Według piosenkarki to właśnie ta grupa zawodowa od dekad zmaga się z ogromnym wykluczeniem i brakiem odpowiedniego wsparcia ze strony państwa.
Zobacz koniecznie: Zbigniew Buczkowski wprost o swojej emeryturze. Uderzył w innych artystów
Rabczewska przypomina, że mnóstwo zatrudnionych w kulturze latami podpisywało niekorzystne umowy, tak zwane śmieciówki. Dzisiaj wielu wybitnych specjalistów drży przed głodowymi emeryturami, chociaż przez całą karierę sumiennie wykonywali swoje trudne obowiązki zawodowe.
Prawdziwą wściekłość gwiazdy wywołały jednak powielane w internecie rady. Artystka stanowczo potępia komentarze nakazujące pracownikom kultury szybkie znalezienie drugiego etatu lub całkowitą zmianę dotychczasowej branży na bardziej dochodową.
Według piosenkarki takie wpisy dobitnie obnażają całkowity brak szacunku dla tej grupy zawodowej. Doda uważa, że wykwalifikowani specjaliści nie powinni przymusowo szukać dodatkowego zarobku tylko po to, aby wiązać koniec z końcem po godzinach pracy w instytucjach kulturalnych.
Wokalistka zauważa również ogromną rolę pracowników archiwów czy muzeów w ochronie narodowego dziedzictwa. Gdyby nagle wszyscy masowo rzucili wypowiedzeniami, państwo błyskawicznie odczułoby ten paraliż i wreszcie doceniło ich codzienny trud.
Dorota Rabczewska jasno wskazuje winowajcę całej sytuacji. Jej zdaniem główną odpowiedzialność ponosi wadliwy system zatrudnienia, który przez długie lata legalizował umowy pozbawiające ludzi podstawowych świadczeń i fundamentalnego bezpieczeństwa socjalnego.
Zobacz też: Skolim wulgarnie skomentował składki dla artystów. Internauci oburzeni, padły mocne wyzwiska