Spis treści
Piosenkarka doskonale zdaje sobie sprawę, że w wirtualnej przestrzeni o sukcesie decydują początkowe ułamki sekund. Zamiast tworzyć sztampowy materiał sponsorowany z nudnym opowiadaniem o zaletach danego wyrobu, artystka postawiła na ujęcie natychmiast przerywające bezwiedne przewijanie aplikacji.
W mediach społecznościowych gwiazdy opublikowano krótki film przedstawiający jej szokującą metamorfozę. Piosenkarka wystąpiła w jasnej koszulce i rozpuszczonych włosach, nagrywając z własnego mieszkania, jednak uwagę od razu przykuwała jej poszarzała cera oraz uwydatnione bruzdy na twarzy. Taki niecodzienny widok sprawiał, że fani natychmiast przerywali scrollowanie, co z pewnością było głównym celem tego zabiegu.
Zmarszczki na twarzy Dody. Piosenkarka postawiła na nietypową reklamę
Opublikowane wideo przypomina krótką etiudę opartą na popularnym formacie wizualnej transformacji. Piosenkarka celowo odrzuciła perfekcyjny wizerunek sceniczny, aby wywołać u widzów konsternację, jednak nie miało to nic wspólnego z modnym obnażaniem naturalności przed obiektywem. Cała akcja okazała się starannie przygotowaną kampanią, w której główną rolę zagrał suplement z kolagenem. Postarzona fizjonomia służyła wyłącznie za przynętę, by po chwili zaprezentować płyn w buteleczce i zasugerować jego rzekomo błyskawiczne działanie wygładzające.
Trzeba wyraźnie podkreślić, że opublikowany materiał to wyłącznie akcja marketingowa, a nie dowód na błyskawiczne odmłodzenie. Wokalistka celowo użyła mocnego przerysowania, aby stworzyć wokół produktu szum i uniknąć banalnego pokazywania opakowania prosto do obiektywu.
Zaskakująca strategia Dody na Instagramie
Artystka jest świadoma, że internautów najbardziej intrygują materiały zrywające ze schematami. Fani zazwyczaj oglądają ją w pełnym scenicznym rynsztunku, z idealnie ułożoną fryzurą i niespożytą energią. Tym razem zaserwowano im coś zupełnie odwrotnego, bo brak profesjonalnego oświetlenia oraz poszarzała skóra tworzyły iluzję zerwania z wizerunkiem divy. Po kilkunastu sekundach tego nietypowego spektaklu wychodziło jednak na jaw, że to jedynie precyzyjnie zaplanowany element strategii sprzedażowej.
Taki format przyciągania wzroku sprawdza się w internecie znacznie skuteczniej niż standardowe posty promocyjne. Gwiazda przekształciła reklamę w intrygujący mikro-spektakl. Piosenkarka sprytnie wywołała konsternację, by w finale zaprezentować właściwy produkt.
Sednem całego materiału wcale nie była faktyczna aparycja piosenkarki, ale sprytnie zastosowany mechanizm psychologiczny. Zastosowanie filtra dodającego lat posłużyło za nieszablonową dźwignię handlową. Zamiast nudnej formułki, widzowie otrzymali bodziec zmuszający do zadania sobie pytania o to, co się właściwie wydarzyło na ekranie. Taka taktyka zawsze niesie ze sobą ryzyko fali krytycznych uwag internautów, jednak w erze błyskawicznych treści to właśnie element szoku gwarantuje obejrzenie filmu do końca. Piosenkarka po raz kolejny udowodniła, że potrafi bezbłędnie zarządzać swoim wizerunkiem w celach biznesowych. Osiągnęła zamierzony cel bez używania wyzywających kreacji czy skandali. Wykorzystała wyłącznie smartfon, odpowiednią nakładkę graficzną i suplement, a o zasięgi zadbało naturalne zaintrygowanie jej obserwatorów.