Polskie siatkarki walczyły z Ukrainą. Kto ostatecznie triumfował na parkiecie?

Polskie siatkarki odniosły piąte zwycięstwo w tegorocznej Lidze Narodów, pokonując w Bangkoku reprezentację Ukrainy 3:1. Mecz obfitował w niespodziewane zwroty akcji, a podopieczne Stefano Lavariniego musiały gonić wynik. Zobacz, w jaki sposób polskie siatkarki wywalczyły wygraną.

Siatkarki blokujące piłkę nad siatką podczas meczu siatkówki. Dłonie zawodniczek są owinięte taśmą sportową, a boisko i oświetlenie hali sportowej są widoczne w tle. O zwycięstwie polskich siatkarek przeczytasz na naszym portalu.
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Dłonie zawodnika z piłką nad siatką siatkarską w hali sportowej.

Dominacja w początkowych partiach spotkania

Początek meczu zdecydowanie należał do reprezentantek Polski, które szybko wypracowały dużą przewagę. Trener reprezentacji Ukrainy poprosił o czas, co na moment wyrównało grę obu zespołów. Z upływem minut Magdalena Stysiak i Maja Koput skutecznie punktowały na siatce. Pozwoliło to polskiemu zespołowi zamknąć pierwszą partię wynikiem 25:21.

Druga odsłona miała bardzo podobny przebieg do pierwszej części spotkania. Trio w składzie Stysiak, Koput oraz Paulina Damaske dominowało zarówno w bloku, jak i w ataku. Przy stanie 7:1 przewaga podopiecznych trenera Lavariniego była już bardzo wyraźna. Biało-czerwone utrzymały odpowiednią koncentrację do samego końca seta. Polska drużyna wygrała pewnie 25:13 i znacznie zbliżyła się do końcowego triumfu.

Jak wyglądała decydująca faza meczu?

W trzecim secie ukraińska drużyna odważnie przejęła inicjatywę na boisku. Ołeksandra Miłenko systematycznie napędzała ataki rywalek, podczas gdy polskie zawodniczki straciły swoją dotychczasową skuteczność. Mimo ambitnego zrywu i zniwelowania strat do zaledwie jednego punktu, niewymuszone błędy w samej końcówce zadecydowały o porażce w partii. Ostatnią akcję skutecznie wygrała Ukraina, ustalając wynik na 22:25.

Czwarta partia zapowiadała się na niebezpieczny tie-break, gdyż rywalki prowadziły już 18:12. Polki udowodniły jednak ogromną determinację i po trudnej walce doprowadziły do kluczowego remisu. Świetne obrony Aleksandry Szczygłowskiej oraz bardzo mocne ataki Stysiak pozwoliły na całkowite odwrócenie losów tego seta. Spotkanie zakończyło się wygraną 25:23, a kolejnym rywalem naszej kadry będzie w sobotę reprezentacja Holandii.