Spis treści
Od lat żadną tajemnicą nie jest to, że Doda kocha zwierzęta i całym sercem wspiera rozmaite inicjatywy na ich rzecz. Sama jest zresztą właścicielką dwóch ukochanych psów. W ostatnich tygodniach piosenkarka włączyła się w praktyczne działania i osobiście wspomagała schroniska chociażby w transporcie i instalacji ocieplanych bud. Nagłaśniała też niepokojące doniesienia o nadużyciach, a ostatecznie trafiła na posiedzenie sejmowej komisji, która zajmuje się ochroną zwierząt. To, co powiedziała na jej forum, odbiło się w sieci naprawdę szerokim echem.
Doda w Sejmie. Zasiadła przy jednym stole z Rozenek-Majdan w ważnej sprawie
20 stycznia br. piosenkarka uczestniczyła w spotkaniu Nadzwyczajnej Komisji ds. Ochrony Zwierząt w Sejmie. Jej obecność wzbudziła ogromne zainteresowanie nie tylko fanów, ale i największych polskich mediów oraz całej opinii publicznej. Uwadze obserwatorów nie umknęło to, że na posiedzeniu zjawiła się inna zaangażowana w ważne sprawy społeczne celebrytka, Małgorzata Rozenek-Majdan. Żona byłego męża Dody zasiadła przy tym samym stole i choć panie żyjące latami w medialnym napięciu nie porozmawiały ze sobą, to nagrodziły się wzajemnymi oklaskami.
Artystka mówiła "prosto z serca". Zdradziła, dlaczego przyjęła zaproszenie
Zabierając głos, Doda przyznała, że nie potrafi zająć stanowiska w sposób polityczny czy dyplomatyczny, ale zależy jej na tym jako artystce. Jak zdradziła, zgodziła się przyjść do Sejmu i zabrać głos za namową osoby, która przekonała ją, że ludzie chętniej wysłuchają piosenkarki niż polityków, których coraz bardziej nie chcą słuchać.
"Jako artystka kochająca psy nad życie nie będę mówić dzisiaj politycznym językiem ani dyplomatycznym, bo po prostu nie potrafię, nie umiem. Będę mówić prosto z serca, bo ten język ludzie rozumieją i za nim idą. Chciałoby się powiedzieć, że nasze człowieczeństwo zeszło na psy, ale bym wtedy psy obraziła" - powiedziała.
Doda grzmiała na zachowanie innych uczestników. "Nie śmiejcie się w twarz"
W mocnym przemówieniu, które lotem błyskawicy obiegło polski Internet, Doda uderzyła w inne osoby zgromadzone w sejmowej sali. Bez ogródek opowiedziała o śmianiu się i innych zachowaniach niestosownych wobec powagi sprawy, jaką jest chociażby wpływ fajerwerków i petard na dobrostan zwierząt i ludzi.
"Bardzo się cieszę, że mogę tu dzisiaj być. Przede wszystkim odnosząc się do tej komisji, bo jestem pierwszy raz w takiej sytuacji, chciałam powiedzieć, że jestem w szoku. Widząc ten stół za mną, widziałam głupie uśmiechy, szydercze miny i śmianie się w momencie, kiedy mówimy o śmierci zwierząt czy reakcji chorych dzieci i dorosłych. Ja rozumiem, że "pieniądze to jest wszystko", że walczycie o każdą złotówkę, ale trochę szacunku do tego stołu, który stara się walczyć o kogoś innego. Chociaż udawajcie! Po prostu się nie śmiejcie, bo to świadczy o zaburzeniach psychicznych. Nie śmiejcie się w twarz, kiedy mówimy o śmierci zwierząt i śmierci ludzi. Bardzo proszę. Mam nagrane nawet kobiety, jak się śmieją. To jest szokujące" - skwitowała wprost artystka.