- Statystyki z ostatnich lat pokazują, że to właśnie matematyka jest najczęściej oblewanym przedmiotem na maturze.
- Posłanka zwraca uwagę, że przymus nauki matematyki zmusza rodziny do płacenia za drogie korepetycje, co pogłębia nierówności społeczne.
- W dobie powszechnego dostępu do sztucznej inteligencji nacisk na opanowanie skomplikowanych obliczeń staje się, zdaniem autorki, archaizmem.
Polska jak Finlandia i Francja? Posłanka chce dać uczniom wolny wybór
W interpelacji skierowanej do ministra edukacji posłanka Urszula Pasławska przekonuje, że nadszedł czas, aby znieść obowiązek zdawania matematyki na egzaminie maturalnym. Jej zdaniem to nie państwo, a młody człowiek powinien decydować, jakie kompetencje chce potwierdzić w kontekście swojej przyszłej ścieżki zawodowej czy akademickiej.
Autorka pisma powołuje się na przykłady innych krajów europejskich, które stawiają na elastyczność. Wskazuje, że w Finlandii, uznawanej za lidera w dziedzinie edukacji, obowiązkowy jest jedynie egzamin z języka ojczystego. Podobne, bardziej elastyczne systemy, w których matematyka nie jest przymusowa, funkcjonują również w Wielkiej Brytanii czy Francji.
Matematyka to najczęstsza przyczyna porażki i duże koszty dla rodziców
Jednym z kluczowych argumentów przytoczonych w interpelacji są statystyki zdawalności. Jak zauważa Urszula Pasławska, dane z lat 2020-2025 jednoznacznie pokazują, że to właśnie matematyka generuje najwyższy odsetek niezdanych egzaminów. W 2025 roku maturę z matematyki oblało 15% zdających, podczas gdy z języka polskiego – 6%, a z angielskiego – 7%.
Posłanka zwraca również uwagę na kontekst ekonomiczny. Podkreśla, że obowiązkowa matura z matematyki często zmusza rodziny do ponoszenia wysokich kosztów korepetycji. Jako przykład podaje Olsztyn, gdzie 45-minutowa lekcja przygotowująca do egzaminu kosztuje średnio 150 zł. Zdaniem autorki pisma, taki system prowadzi do pogłębiania nierówności społecznych i premiuje osoby z zamożniejszych domów.
Czy w dobie AI obowiązkowa matematyka na maturze wciąż ma sens?
W interpelacji pojawia się również wątek dynamicznego rozwoju technologii. Urszula Pasławska argumentuje, że w czasach, gdy modele językowe (LLM) potrafią błyskawicznie i bezbłędnie wykonywać skomplikowane obliczenia, nacisk na ich manualne opanowanie staje się archaizmem. Jej zdaniem priorytetem w edukacji powinna stać się nauka krytycznego myślenia, analizy danych i wyciągania wniosków.
Według posłanki obecny system sprawia, że wielu uczniów traci czas i energię na przyswajanie materiału, który nigdy nie przyda im się w życiu zawodowym. Zniesienie przymusu ułatwiłoby im zdobycie średniego wykształcenia i kontynuowanie nauki zgodnie z ich rzeczywistymi predyspozycjami i zainteresowaniami.
W związku ze swoimi postulatami posłanka Urszula Pasławska skierowała do resortu edukacji konkretne pytania. Chce wiedzieć, czy ministerstwo widzi sens w utrzymywaniu obowiązku w dobie AI oraz jakie argumenty przemawiają za jego zachowaniem, skoro dla wielu uczniów jest on barierą w rozwoju.
Zapytała również, czy resort rozważa powrót do modelu, w którym to uczeń wybiera przedmioty, oraz czy ewentualna zmiana mogłaby wejść w życie już w roku szkolnym 2026/2027.