Spis treści
Dramatyczne wyznania kobiet z brytyjskiego "Ślubu od pierwszego wejrzenia"
Popularne reality show, pierwotnie skupiające się na kreowaniu związków i poszukiwaniu miłości, wywołuje obecnie na Wyspach falę oburzenia oraz gigantyczny kryzys wizerunkowy. Brytyjski format „Married at First Sight”, stanowiący odpowiednik „Ślubu od pierwszego wejrzenia”, przez długi czas przyciągał przed ekrany tłumy i był absolutnym hitem ramówki. Dobra passa produkcji dobiegła jednak końca, gdy atmosfera diametralnie się zagęściła. Wszystko za sprawą byłych uczestniczek, które zdecydowały się otwarcie i publicznie opowiedzieć o swoich bardzo trudnych i traumatycznych przeżyciach wyniesionych z planu zdjęciowego.
Afera w programie "Ślub od pierwszego wejrzenia". Stacja Channel 4 usuwa wszystkie sezony z sieci
Kulisy całego procederu ujrzały światło dzienne dzięki dziennikarskiemu śledztwu przeprowadzonemu przez stację BBC. Z ustaleń wynika, że bohaterki formatu alarmowały o rażących uchybieniach w kwestiach ich osobistego bezpieczeństwa w trakcie nagrywania kolejnych epizodów. Zgodnie z przekazanymi przez nie informacjami, ekipa produkcyjna nie zagwarantowała im należytej ochrony prewencyjnej, a także zignorowała potrzebę zapewnienia fachowej pomocy i opieki psychologicznej.
Te wstrząsające doniesienia wywołały prawdziwe trzęsienie ziemi w brytyjskiej przestrzeni medialnej. Zbulwersowani użytkownicy sieci błyskawicznie ruszyli z żądaniami natychmiastowych wyjaśnień, kierując swoje pretensje bezpośrednio do producentów formatu oraz władz stacji Channel 4, pełniącej rolę nadawcy tego hitowego telewizyjnego eksperymentu.
Zobacz też: Adrian ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" ma obrzęk mózgu. Walczy też z podwójnym widzeniem
Skala kryzysu okazała się na tyle poważna, że zarząd telewizji podjął bezprecedensową decyzję o całkowitym usunięciu wszystkich dotychczasowych edycji ze swojego autorskiego serwisu streamingowego. Równolegle wydano komunikat o zleceniu w pełni niezależnego audytu, który ma prześwietlić standardy bezpieczeństwa oraz regulaminy chroniące osoby biorące udział w pracach na planie programu.
W oficjalnym oświadczeniu przedstawiciele stacji zwrócili uwagę, że wysunięte zarzuty nie znalazły jeszcze formalnego potwierdzenia, a wskazywani przez kobiety mężczyźni stanowczo zaprzeczają przedstawianemu przebiegowi zdarzeń. Niemniej jednak władze Channel 4 wprost przyznały, że zaistniała sytuacja wymaga drobiazgowego i transparentnego zbadania.
Szefostwo stacji zarzeka się, że komfort oraz dobro obsady zawsze stanowiły dla nich kluczowy priorytet, jednak w obliczu potężnej fali krytyki społecznej uznano za konieczne zweryfikowanie, czy dotychczasowe procedury ochronne faktycznie spełniały swoje zadanie. Konkretne wnioski płynące ze zleconej kontroli mają zostać udostępnione opinii publicznej w ciągu kilku najbliższych miesięcy.
Pęczniejący skandal odbił się ogromnym echem w całym kraju, głównie z uwagi na fakt, że angielska odsłona "Ślubu od pierwszego wejrzenia" od lat dumnie nosiła miano jednego z najważniejszych programów rozrywkowych na tamtejszym rynku. Produkcja regularnie gromadziła przed telewizorami wielomilionową widownię, doczekała się kilkunastu odsłon i zbudowała wokół siebie potężną społeczność zaangażowanych sympatyków.
Zobacz też: Kolejny dramat Anity i Adriana ze ŚOPW. Sprzęt ratujący życie zniknął bez śladu. Kosztował 250 tys. zł