Burza wokół Matty'ego Casha. Ten faul wywołał lawinę komentarzy

2026-05-21 7:38

Aston Villa pewnie pokonała SC Freiburg, zdobywając upragniony europejski puchar. W finale Ligi Europy swój udział miał także Matty Cash, jednak reprezentant Polski znalazł się na celowniku z powodu ostrego zagrania. Po jego faulu w internecie zawrzało.

FC Brugge - Aston Villa, Matty Cash

i

Autor: PHOTO/GEERT VANDEN WIJNGAERT/ Associated Press Matty Cash po zmarnowanej okazji w meczu z FC Brugge

Drużyna z Birmingham bez problemu narzuciła rywalom swój styl gry, co ostatecznie przełożyło się na wynik 3:0. Już w pierwszej połowie przewagę gości udokumentowali Youri Tielemans i Emiliano Buendía, posyłając piłkę do siatki. W drugiej części spotkania ostateczny cios zadał Morgan Rogers, ustalając końcowy rezultat wielkiego finału w Stambule.

Od pierwszej do ostatniej minuty na murawie przebywał Matty Cash. Polski obrońca rozegrał poprawne zawody w destrukcji, chociaż z przodu nie wyróżniał się niczym szczególnym. W ostatnich fragmentach meczu spróbował swoich sił uderzeniem zza szesnastki po dośrodkowaniu z rogu, ale futbolówka znacznie minęła światło bramki niemieckiego zespołu.

Jednak to nie walory czysto piłkarskie Polaka były głównym tematem pomeczowych dyskusji. W 21. minucie Matty Cash potężnie sfaulował zawodnika Freiburga i mógł liczyć się z bardzo poważnymi konsekwencjami. Sędzia postanowił oszczędzić kadrowicza i pokazał mu tylko żółty kartonik. Kibice w mediach społecznościowych byli zdecydowanie mniej łaskawi, domagając się czerwonej kartki. Zawodnikowi pomógł fakt, że przed trafieniem w nogi rywala zdążył trącić piłkę, co najpewniej uchroniło go przed przedwczesnym prysznicem.

Sytuację dokładnie przeanalizowali m.in. dziennikarze „Daily Mail”. Anglicy zauważyli, że Matty Cash był drugim piłkarzem Aston Villi upomnianym kartką za nieodpowiedzialne wejście, którego ofiarą padł Vincenzo Grifo. Zwrócili też uwagę na nerwowość w szeregach drużyny, co miało uwidocznić się na zmartwionej twarzy trenera Unaia Emery'ego.

Szkoleniowiec Aston Villi udowodnił jednak, że jest prawdziwym ekspertem, jeśli chodzi o zmagania w Lidze Europy. W poprzednich latach sięgał po to trofeum, prowadząc hiszpańskie drużyny: Sevillę i Villarreal.

Dla fanów futbolu to jeszcze nie koniec pucharowych emocji w tym sezonie. W nadchodzących dniach odbędą się dwa kolejne finały. O puchar Ligi Konferencji powalczą Crystal Palace i Rayo Vallecano, a w najbardziej prestiżowej Lidze Mistrzów dojdzie do wielkiego starcia Paris Saint-Germain z Arsenalem.