Eurowizja 2026 wywołuje wiele emocji. Choć uczestnicy polskich preselekcji są już znani, Telewizja Polska ma możliwość przyznania tzw. dzikich kart artystom, którzy mimo że nie znaleźli się w finałowej dziesiątce wzbudzają ogromne zainteresowanie widzów, mediów i społeczności. I właśnie w tym miejscu pojawia się Aria Martelle. W sieci zadebiutował oficjalny klip Arii do eurowizyjnego utworu, który momentalnie został podchwycony przez fanów i zaczął krążyć po TikToku, Instagramie i X (dawniej Twitterze). Komentarze są jednoznaczne: "To jest gotowe na Europę", "W końcu coś świeżego", "Dlaczego jej nie ma w finałowej 10?". Pod materiałem i w mediach społecznościowych pojawiają się setki wpisów dziennie, w których fani tagują TVP, jurorów i eurowizyjne profile, apelując o przyznanie Arii dzikiej karty. Hasztag #AriaNaEurowizję trenduje wśród fanów konkursu, a akcja zatacza coraz szersze kręgi.
ZOBACZ TAKŻE: Te piosenki nie dostały się do polskich preselekcji na Eurowizję 2026. Internauci: lepsze niż te wybrane
Kim jest Aria Martelle?
To artystka młodego pokolenia, która od lat konsekwentnie buduje swoją pozycję na rynku muzycznym. Ma na koncie role aktorskie, milionowe zasięgi w social mediach i co dziś kluczowe silną, zaangażowaną społeczność, która realnie potrafi się zmobilizować. Jej twórczość łączy nowoczesny pop/rock z emocjonalnym przekazem, a eurowizyjna propozycja od początku była tworzona z myślą o międzynarodowej scenie. Czy TVP zdecyduje się sięgnąć po dziką kartę właśnie dla niej? Jedno jest pewne: fani Arii nie zamierzają odpuścić, a w eurowizyjnej historii nie raz już zdarzało się, że presja widzów miała realny wpływ na decyzje organizatorów.