Spis treści
Lata 90. to w polskiej muzyce czas triumfów wielu świeżych twarzy, w tym zespołu Varius Manx. Ich melodyjne piosenki, w połączeniu z charakterystycznym głosem Anity Lipnickiej, podbiły serca słuchaczy w połowie złotej dekady. Utwory takie jak "Zanim zrozumiesz" czy "Piosenka księżycowa" na stałe wpisały się w kanon polskiej muzyki popularnej. Mimo ogromnego sukcesu i popularności Lipnicka odeszła z grupy w 1996 roku. Po latach opowiada, że jej doświadczenia w tamtym okresie nie były tak pozytywne, jak mogłoby się wydawać fanom.
Anita Lipnicka zaistniała w latach 90. "Czułam, że jestem trybikiem"
W 1993 roku Anita Lipnicka została wokalistką założonej cztery lata wcześniej formacji Varius Manx, do której należał między innymi Robert Janson. Zespół natychmiast wspiął się na sam szczyt list przebojów, zyskując ogólnopolską sławę. Po blisko trzech dekadach od swojego odejścia z grupy, Lipnicka sięgnęła pamięcią do czasów olbrzymiego sukcesu Varius Manx. W rozmowie z Katarzyną Nosowską i Mikołajem Krajewskim w podcaście "Bliskoznaczni" wyjawiła, że nie czuła kontroli nad własną karierą, a wszystkim zarządzała odgórnie wytwórnia muzyczna.
"Po pierwsze, nie miałam nad tym kontroli. Czułam, że jestem trybikiem w machinie, przypadkowym bohaterem nieswojej bajki. Że to się w taką stronę rozwinęło, że bardzo długo mi zajęło, żeby przejąć kontrolę nad własnym życiem, muzyką, jak to będzie robione" - powiedziała.
Artystka wspomina finansowe trudy
Mimo sławy okazało się, że komercyjny sukces wykonawców "Piosenki księżycowej" i innych hitów nie przełożył się na status majątkowy członków zespołu. Jak opowiedziała Lipnicka, podobnie do wielu innych objawień muzyki lat 90. - w ogóle nie odczuła pozytywnych zmian pod kątem materialnym i dalej musiała radzić sobie z finansami w niełatwych realiach tamtych czasów. Po Polsce przemieszczała się transportem publicznym, a także nie było jej nadal stać na odzież czy kosmetyki. Nagrodą za sukces miał być fakt bycia znanym.
"Byłam mega znana i nie mogłam przejść dwóch metrów przez ulicę, ale w tamtym okresie za tym nie szło nic. Mój status nie podniósł się ani o jeden centymetr do góry. Musiałam zasuwać tramwajami i pociągami, nie stać mnie było na kremy do twarzy. Kiedyś zapytałam swoją wytwórnię, jak to ma być dalej, bo ja tego nie widzę. Powiedziano mi wprost, że ja jestem sławna i mam się tym cieszyć" - wyznała.
Anita Lipnicka - dlaczego odeszła z Varius Manx? Tak wyglądała jej dalsza kariera
Jak wielokrotnie podkreślała piosenkarka, rezygnacja z dalszej współpracy z grupą u szczytu sławy była w pełni przemyślaną decyzją. W 1996 roku Anita Lipnicka postanowiła pójść we własnym kierunku i przejąć całą kontrolę nad swoją karierą zawodową. W późniejszych wywiadach ostro oceniała panujące wówczas realia, wspominając o przemocy psychicznej oraz wykorzystywaniu artystów przez wytwórnie w celach wyłącznie zarobkowych.
Debiutancki album solowy "Wszystko się może zdarzyć", promowany tytułowym singlem, odniósł olbrzymi sukces w Polsce i dał Lipnickiej kilka nominacji do Fryderyka. Jej menadżerem był wówczas Wiktor Kubiak. Rozpoczęła też współpracę ze swoim przyszłym partnerem, muzykiem Johnem Porterem. Para doczekała się córki, a obecnie Anita Lipnicka jest zamężna z Markiem Grayem. Łącznie po odejściu z Varius Manx wydała dwanaście albumów, w tym ostatni pt. "Śnienie" ukazał się w 2023 roku. Jej następczyniami w kultowym zespole były kolejno Katarzyna Stankiewicz, Monika Kuszyńska, Anna Józefina Lubieniecka, Edi Ann i ponownie Stankiewicz.
TYLKO U NAS: To za to Mandaryna ceni Michała Wiśniewskiego! Mocny komentarz po latach od rozwodu