Ania Wyszkoni o relacji z byłym kolegą z zespołu. Padły mocne słowa o obsesji

2026-02-28 9:36

Piosenkarka gościła w programie Marcina Mellera, gdzie zdecydowała się na bardzo osobiste wyznanie. Ania Wyszkoni opowiedziała o mężczyźnie, który nieustannie monitoruje jej życie i publicznie recenzuje każde jej działanie. Wprost nazwała to zachowanie obsesją. Choć nie padło nazwisko, kontekst wskazuje na jej wieloletniego współpracownika z zespołu Łzy, Adama Konkola.

Ania Wyszkoni o nękaniu i ciągłej kontroli

Atmosfera w studiu zgęstniała, gdy Ania Wyszkoni powróciła pamięcią do czasów sprzed współpracy z Adamem Konkolem. Przywołała historię o nieudanym castingu do kapeli weselnej w rodzinnych stronach, co stało się punktem wyjścia do zwierzeń na temat jej byłego partnera muzycznego. Piosenkarka nie gryzła się w język, opisując obecną, toksyczną relację. Artystka wyznała:

Człowiek, który co tydzień wymyśla coś, opowiada na mój temat, komentuje każdy mój ruch, śledzi każdy mój ruch, ogląda moje wywiady.

Wyszkoni nie ukrywa, że takie zachowanie jest dla niej źródłem dużego dyskomfortu i trudno jej przejść nad tym do porządku dziennego. Oceniła sytuację jednoznacznie, mówiąc: „Podchodzi mi to pod obsesję”. W jej głosie słychać było nie tyle chłodną kalkulację, co zmęczenie i bezradność wobec uporczywego działania drugiej strony. To była emocjonalna reakcja kobiety, która czuje, że ktoś nie potrafi odpuścić.

Zobacz także: Tak wyglądała Ania Wyszkoni na początku kariery. To ona jako pierwsza wokalistka Łez nagrała kultową „Agnieszkę”!

Wyznanie wokalistki u Marcina Mellera

Podczas wywiadu gwiazda dała się poznać jako osoba niezwykle zdeterminowana i konkretna. Wyznała, że z biegiem lat nauczyła się konfrontować z trudnymi tematami, nawet jeśli wiąże się to z nieprzyjemnościami. Według niej zamiatanie spraw pod dywan prowadzi do katastrofy, bo nagromadzone emocje w końcu muszą znaleźć ujście w najmniej odpowiednim momencie.

To podejście rzuca nowe światło na jej słowa o byciu „śledzoną”. Wyszkoni nie szuka taniej sensacji, lecz opisuje realia funkcjonowania pod stałym obstrzałem publicznych komentarzy, kiedy ma się wrażenie bycia nieustannie obserwowanym.

Perfekcjonizm i ambicje gwiazdy

Oprócz gorzkich słów o byłym liderze zespołu Łzy, w rozmowie pojawił się wątek osobistych ambicji. Piosenkarka zdradziła, że przez długi czas narzucała sobie rygor bycia prymuską we wszystkim, co robiła. Dopiero z czasem zrozumiała, że ciągła walka o idealny wizerunek była pozbawiona sensu. Obecnie stawia na luz i czerpanie radości z życia, zamiast ślepo dążyć do wyśrubowanych standardów. Ten rys charakteru – potrzeba kontroli i upór – przewija się przez całą rozmowę, co może tłumaczyć, dlaczego obecna sytuacja z „obserwatorem” tak mocno ją dotyka.

Młodość Ani Wyszkoni na Śląsku

Artystka opowiedziała również o swoich początkach w rodzinnym regionie, wspominając ciężkie buty i mroczny styl ubierania się. Zwróciła uwagę na specyfikę życia w małej społeczności, gdzie wszyscy patrzą sobie na ręce. Mimo obracania się w rockowym środowisku, potrafiła zachować zdrowy rozsądek. Zamiast zatracać się w imprezowy styl życia, skupiała się na pracy i przygotowaniach do występów.

Tworzy to interesujący kontrast: z jednej strony widzimy sceniczną bestię, która od zawsze ciągnęła do blasku fleszy, a z drugiej wrażliwą osobę, która dziś głośno mówi o bólu, jaki sprawia jej czyjaś obsesyjna kontrola.

Super Express Google News
Ania Wyszkoni: Ten temat sprawia mi ból. Ten człowiek śledzi każdy mój ruch | Mellina
QUIZ. Łzy czy Blue Cafe? Czyj to szlagier? "Agnieszka", Do nieba", "Narcyz"
Pytanie 1 z 18
"Narcyz się nazywam" to piosenka grupy: