Spis treści
Posiadanie nieruchomości sporych rozmiarów wiąże się z ogromnym nakładem pracy oraz nieustannym dbaniem o przestrzeń. Doskonale zdaje sobie z tego sprawę Andrzej Piaseczny, który postanowił podzielić się z internautami swoimi zmaganiami, pokazując kulisy wiosennych porządków za pośrednictwem mediów społecznościowych.
Spokojne życie Piaska pod Kielcami. Mieszka tam z partnerem
Powszechnie wiadomo, że popularny muzyk zdecydowanie woli unikać wielkomiejskiego zgiełku. Choć liczne zobowiązania zawodowe zmuszają go do podróżowania po całej Polsce, to swoją codzienność buduje w zacisznej okolicy nieopodal Kielc. Artysta jest właścicielem sporej posiadłości z charakterystyczną różową elewacją, zlokalizowanej w jednej ze wsi w Górach Świętokrzyskich. To właśnie w tym przytulnym miejscu dzieli życie ze swoim partnerem i skrupulatnie chroni swoją sferę prywatną.
NIE PRZEGAP: Michał Wiśniewski i jego piąty rozwód. Wiadomo, kto złożył dokumenty w sądzie!
Wokalista relacjonuje odgruzowywanie garażu. Wymowne słowa
55-letni wokalista stwierdził, że to ostateczny moment na odpowiednie przygotowanie nieruchomości do nadchodzących letnich dni. Wykorzystując dobrą pogodę oraz chwilę oddechu w napiętym kalendarzu, Andrzej Piaseczny zabrał się za generalne porządki, koncentrując szczególną uwagę na swoim garażu. Gwiazdor nie zamierzał ukrywać, że to dla niego niezwykle spore wyzwanie, które wprost określił mianem "pracy gorszej niż kopanie rowów".
"Wiele osób łączyło się ze mną w bólu, więc chciałem pokazać, że zmiany są gruntowne i naprawdę idzie całkiem nieźle. Szkoda, że jest tego aż tyle, tak dużo... ale to każdy, kto sprzątał garaż, wie" - powiedział na instagramowej relacji.
Walka z bałaganem. Piaseczny pokazuje postępy na wideo
Na kolejnym materiale udostępnionym na instagramowej relacji piosenkarza można zauważyć, że Piaseczny wciąż nie zdołał ostatecznie pokonać zagraconej przestrzeni. Mimo ogromnej ilości zalegających przedmiotów, jego wiosenne porządki posuwają się do przodu w sprawnym tempie, co zwiastuje ich bliski finał.
"Można by powiedzieć, że prawie porządek. Szkoda, że nie w garażu. Potem to wszystko trzeba będzie przenieść" - skwitował piosenkarz, pokazując swoje garażowe zakamarki.