Spis treści
Alicja Szemplińska o dramie z dziennikarzem Wiwibloggs
Alicja Szemplińska szykuje się do wyjazdu na Eurowizję 2026. Przed jej wyprawą do Wiednia odbyła się konferencja prasowa, na której reprezentantka Polski odpowiedziała na pytania dziennikarzy. ESKA zapytała ją o viralowe starcie z Williamem Lee Adamsem, twórcą popularnego eurowizyjnego medium Wiwibloggs. Kiedy dziennikarz poprosił ją o wywiad, Alicja się zgodziła, ale wypomniała mu, że w swojej recenzji był surowy oceniając jej piosenkę "Pray".
O tak, musimy porozmawiać, kochanie. Słyszałam, że nie podobała ci się moja piosenka - zwróciła się do dziennikarza Alicja Szemplińska.
Ten fragment rozmowy odbił się echem na TikToku i w mediach. Wiele osób chwaliło Polkę za takie słowa, ponieważ dziennikarze Wiwibloggs niemal co roku są uszczypliwi oceniając reprezentantów naszego kraju. Niektórzy uważali jednak, że komentarz Alicji był po prostu żartem. Jak było naprawdę?
ZOBACZ TAKŻE: Zaskakujący występ Polski na Eurowizji 2026! Reżyser zdradza nam tajemnice show Alicji Szemplińskiej [WIDEO]
"Nie ma żadnych przeciwwskazań, żeby mówić to, co się myśli"
Alicja Szemplińska wyjaśniła w rozmowie z Adrianem Rybakiem z ESKI, że jej komentarz wcale nie był żartem. Reprezentantka Polski po prostu chciała zaznaczyć, że zapoznała się z wcześniejszymi wypowiedziami dziennikarza i chciała być szczera.
Ja po prostu powiedziałam to, co zobaczyłam w recenzji. Pan dziennikarz zapytał się, zaproponował rozmowę o piosence, więc odpowiedziałam mu, że właśnie słyszałam, że mu się nie podoba i tyle. Ja generalnie tam nie czuję atmosfery żadnej kłótni czy afery. Myślę, że nie ma żadnych przeciwwskazań, żeby mówić to, co się myśli - wyjaśnia Alicja w wywiadzie dla ESKI.