W Walentynki 2001 roku wystartował jeden z pierwszych polskich serwisów społecznościowych – Fotka.pl. Dla wielu Millenialsów to symbol pierwszych internetowych zauroczeń: zdjęć robionych w lustrze z lampą błyskową, wiadomości „skąd klikash”, „kC”, „loffciam”, komentarzy pisanych „TrAwKĄ” i długich wieczorów spędzonych na rozmowach z kimś poznanym „z drugiego końca Polski”.
Dziś portal świętuje 25-lecie i z tej okazji publikuje raport „25 lat relacji w Internecie”, który pokazuje, jak bardzo zmienił się sposób, w jaki się poznajemy, flirtujemy i zakochujemy online.
Od listów do swipe’ów
Jeszcze nie tak dawno internetowa miłość wymagała cierpliwości. Najpierw były listy do nieznajomych (tzw. pen pals) i ogłoszenia w gazetach. Potem pojawiły się czaty i fora, często obsługiwane na jednym, wspólnym komputerze w domu, z ograniczonym dostępem do sieci.
Dziś relacje rodzą się natychmiast: aplikacje randkowe działają 24 godziny na dobę, a poznawanie ludzi stało się szybkie, wygodne i niemal nieograniczone geograficznie. Zmienił się też język flirtu. Zamiast długich wiadomości mamy emoji, reakcje i krótkie teksty. Jednak sedno pozostało to samo – chęć bycia zauważonym i zbudowania więzi.
Dlaczego boimy się miłości?
Raport pokazuje ciekawe zjawisko: to, jak myślimy o związkach, w dużej mierze kształtują media. Według danych Mediaboard, w aż 70–80% publikacji o relacjach dominuje ton dramatyczny – mówi się o zdradach, samotności, konfliktach czy toksyczności. Miłość często przedstawiana jest jak trudny projekt do zarządzania, pełen diagnoz, „stylów przywiązania” i psychologicznych etykiet. Do codziennego języka dawno weszły już słowa takie jak ghosting czy gaslighting, a kolejne – breadcrumbing, negging czy future faking – potrafią budzić lęk przed randkowaniem. Efekt? Coraz więcej osób podchodzi do relacji z ostrożnością, a czasem nawet cynizmem, bojąc się oceny, rozczarowania albo „toksycznej” miłości.
Internet to nowa przestrzeń bliskości
Jednocześnie trudno zaprzeczyć, że dziś to właśnie sieć jest jedną z najważniejszych przestrzeni budowania relacji – zarówno przyjacielskich, jak i romantycznych. Spędzanie czasu w wirtualnym świecie nikogo nie dziwi, nie budzi już tak dużych obaw społecznych jak ćwierć wieku temu. Gdy Fotka.pl startowała, możliwość publikowania własnych zdjęć i tworzenia profilu była rewolucją. Zdjęcie stawało się cyfrową wizytówką, a komentarze pod nim – pierwszym krokiem do rozmowy, flirtu i znajomości.
Pomysł na Fotkę zrodził się podczas wieczornej rozmowy o serwisie HotOrNot, co w połączeniu z moim wcześniejszym doświadczeniem w tworzeniu portalu randkowego dla zleceniodawcy z Niemiec dało impuls do stworzenia czegoś własnego. Mechanizm poznawania się ludzi istniał od zawsze, ale forma musi być zupełnie nowa. Dodanie wieku, informacji o lokalizacji oraz komentarzy do zdjęć było strzałem w dziesiątkę. Ostatecznie sukces był wynikiem połączenia odwagi, doświadczenia i dobrego wyczucia kierunku, w którym technologia zaczęła zmieniać relacje międzyludzkie – wspomina współzałożyciel serwisu Andrzej Ciesielski.
Jedno się nie zmieniło
Choć technologia przyspieszyła tempo randkowania, jedno pozostało takie samo jak 25 lat temu: potrzeba bliskości. Niezależnie od tego, czy poznajemy się w komentarzach pod zdjęciem, na czacie czy przez aplikację – wciąż chodzi o to samo: zobaczyć w kimś coś wyjątkowego i spróbować być bliżej. Rzeczywistość jest w efekcie łaskawsza niż obraz, który kreują media.
Raport „25 lat relacji w internecie” powstał z okazji 25-lecia portalu Fotka.pl. Publikacja została stworzona we współpracy z Mediaboard. Pełna treść dostępna pod linkiem: https://c.fotka.com/files.fotka.pl/pdf/25_lat_relacji_w_internecie.pdf.