- Nawyki higieniczne mogą nieświadomie pogarszać stan twojej cery.
- Ekspert wskazuje, że harmonogram mycia poszczególnych partii ciała jest istotny.
- Rozpoczynanie prysznica od mycia ciała zamiast włosów może skutkować trądzikiem na plecach.
Rutyna, która może zaszkodzić
Codzienny prysznic to dla wielu z nas chwila relaksu i moment, by zmyć z siebie trudy dnia. Wydaje się, że w tej materii nie da się niczego zepsuć, a jednak rutyna bywa zwodnicza. Często nieświadomie popełniamy gafy – od zbyt gorącej wody, która wysusza naskórek, po agresywne tarcia ręcznikiem, które naruszają barierę ochronną. Pamiętajmy też o higienie samych akcesoriów, bo wilgotne gąbki to raj dla bakterii. Okazuje się jednak, że to nie jedyne pułapki czyhające w kabinie prysznicowej. Znany z Instagrama lekarz Adrian Sznajder wziął na tapet kolejność wykonywanych czynności i wytknął internautom błąd, który może słono kosztować naszą skórę.
Plecy pełne niespodzianek
Kluczowa okazuje się logistyka mycia. Jeśli twoja rutyna zakłada szorowanie ciała, a dopiero potem zabierasz się za pielęgnację skóry głowy, możesz nieświadomie fundować sobie problemy estetyczne. Szampony i odżywki, spływając po umytej już skórze, zostawiają osad, który zatyka pory. Efektem takiego działania są często uporczywe krostki na plecach, z którymi walka bywa długa i męcząca. Mechanizm ten dokładnie wyjaśnia w sieci popularny medyk, Adrian Sznajder.
U niektórych osób, które mają skłonność do pryszczy, resztki szamponu i odżywki spływające po plecach i ramionach podczas prysznica mogą nasilać zmiany skórne, takie jak pryszcze, zapalenie mieszków włosowych czy tzw. trądzik kosmetyczny
- pisze w swoim poście @doktor.adrian1.
Medyk nie tylko teoretyzuje, ale też obrazowo pokazuje, jak wygląda skóra potraktowana w niewłaściwej kolejności. Warto więc zmienić nawyki i najpierw zadbać o fryzurę, a dopiero potem dokładnie umyć resztę ciała, zmywając przy okazji wszelkie pozostałości kosmetyków do włosów.