Prognozy na wrzesień wskazują, że tegoroczne lato może nie powiedziało jeszcze ostatniego słowa. Ciepłe, słoneczne dni mają przeplatać się z chłodniejszymi nocami, deszczem i przechodzącymi frontami. Wraz z upływem miesiąca coraz mocniej odczuwalne mają być również pierwsze oznaki jesieni. Taka zmienność oznacza, że domowy mikroklimat także może szybko się zmieniać. W cieplejsze dni problemem pozostają nagrzane pomieszczenia, natomiast wraz ze spadkiem temperatur i początkiem sezonu grzewczego coraz większego znaczenia nabierają wilgotność i czystość powietrza.
Nie tylko temperatura ma znaczenie
Myśląc o komforcie domu, najczęściej jako pierwsza przychodzi nam do głowy temperatura. Tymczasem równie istotne jest to, czym oddychamy. Kurz, pyłki, sierść zwierząt czy inne drobne zanieczyszczenia obecne w powietrzu mogą gromadzić się w zamkniętych pomieszczeniach, szczególnie gdy wraz z chłodniejszą pogodą rzadziej zostawiamy otwarte okna. Dlatego początek jesieni to dobry moment na kilka prostych zmian. Podstawą pozostaje regularne wietrzenie - najlepiej krótkie i intensywne, zamiast pozostawiania uchylonego okna przez wiele godzin. Warto również pamiętać o regularnym odkurzaniu, usuwaniu kurzu z powierzchni i tekstyliów oraz kontrolowaniu jakości powietrza w pomieszczeniach, w których spędzamy najwięcej czasu.
Pomocne będzie również jego oczyszczanie. Wybierając oczyszczacz, warto zwrócić uwagę przede wszystkim na rodzaj zastosowanych filtrów oraz dopasowanie wydajności urządzenia do wielkości pomieszczenia.
O jakości powietrza w domu warto myśleć przez cały rok, a nie dopiero wtedy, gdy zaczyna się sezon grzewczy. Wrzesień jest pod tym względem miesiącem przejściowym - wciąż dużo wietrzymy, ale stopniowo coraz więcej czasu spędzamy przy zamkniętych oknach. To dobry moment, żeby przyjrzeć się warunkom panującym w sypialni, salonie czy domowym biurze i przygotować mieszkanie na kolejne miesiące – mówi Katarzyna Krawczyńska, przedstawicielka marki Stadler Form.
Suche powietrze? Problem zaczyna się wraz z ogrzewaniem
Wraz z pierwszymi chłodniejszymi wieczorami w części domów i mieszkań zaczyna działać ogrzewanie. To właśnie wtedy warto zacząć zwracać większą uwagę na wilgotność powietrza. Gdy jest zbyt niska, możemy odczuwać m.in. suchość skóry czy dyskomfort związany z przesuszeniem błon śluzowych. Nie oznacza to jednak, że nawilżacz powinien pracować bez przerwy. Najważniejsza jest kontrola warunków panujących w mieszkaniu i dostosowanie jego działania do rzeczywistych potrzeb. Pomocny jest higrometr, który pozwala na bieżąco sprawdzać poziom wilgotności zamiast kierować się wyłącznie własnym odczuciem.
W przypadku nawilżania zasada „im więcej, tym lepiej” zdecydowanie się nie sprawdza. Najważniejsze jest utrzymywanie odpowiedniego poziomu wilgotności i reagowanie na warunki panujące w konkretnym pomieszczeniu. Dlatego przy wyborze urządzenia warto zwrócić uwagę na modele wyposażone w higrostat, które pozwalają ustawić pożądaną wilgotność i dostosować do niej pracę urządzenia – wyjaśnia Katarzyna Krawczyńska.
Dom gotowy na jesień
Wrzesień jest dobrym momentem na zmianę domowych przyzwyczajeń. Zamiast czekać na pierwsze naprawdę chłodne dni, warto wcześniej sprawdzić, w jakich warunkach będziemy spędzać kolejne miesiące. Regularne wietrzenie, ograniczanie ilości kurzu i zanieczyszczeń, kontrolowanie wilgotności oraz dbanie o odpowiednią cyrkulację powietrza to proste elementy jednej układanki. Urządzenia takie jak oczyszczacze, nawilżacze czy termowentylatory mogą ją uzupełniać, ale najważniejsze pozostaje dopasowanie ich działania do rzeczywistych warunków i potrzeb domowników.
Jesienią często skupiamy się na tym, żeby w domu było po prostu ciepło. Tymczasem komfortowy mikroklimat to znacznie więcej niż temperatura. Warto patrzeć jednocześnie na czystość powietrza, jego wilgotność i cyrkulację. Dzięki temu możemy świadomie tworzyć warunki, w których dobrze funkcjonuje się niezależnie od tego, co akurat dzieje się za oknem – podsumowuje Katarzyna Krawczyńska.